Hallstatt od dawna jest jednym z kluczowych miejsc badań nad pradawnym wydobyciem soli. Eksploatacja złóż rozpoczęła się w tym miejscu około 7300 lat temu, jeszcze w neolicie. Dowodem są zachowane we wnętrzu góry narzędzia wykonane z kamienia i poroża. Z czasem działalność górnicza przybrała znacznie większą skalę. Około 1200 roku p.n.e., pod koniec epoki brązu, produkcja soli miała osiągać nawet około 1,5 tony dziennie.
Czytaj też: Pochówek cesarzowej Huayang wreszcie odnaleziony. Otacza go 45 grobów
Najnowsze badania prowadzone przez archeologów z Naturhistorisches Museum Wien ujawniły szczególnie rozbudowany system wyrobisk z epoki żelaza. Nie chodzi o pojedynczą wielką komorę, lecz o sieć tuneli i przestrzeni górniczych, które miejscami biegną jedna nad drugą. Część z nich udało się zidentyfikować dzięki odwiertom geologicznym, które pozwoliły naukowcom zajrzeć w miejsca wcześniej niedostępne. Według opublikowanych informacji niektóre komory osiągały około 24 metrów szerokości i 20 metrów wysokości.
Układ wyrobisk pokazuje, iż prehistoryczni górnicy konsekwentnie podążali za żyłami soli, zagłębiając się coraz dalej w masyw. W Hallstatt znane są już ogromne komory wydobywcze. Jedna z najlepiej przebadanych ma co najmniej 170 metrów długości, od 5 do 27 metrów szerokości i nawet 20 metrów wysokości. Jej objętość odpowiada mniej więcej przestrzeni zajmowanej przez 15 sześciopiętrowych budynków ustawionych jeden za drugim.
Rozmiary podziemnej konstrukcji to jedno, ale badacze mówią o czymś jeszcze. Jak wyjaśniają, w warstwach zalegających na dnie wyrobisk odnaleźli pozostałości działalności górników. Zachowały się między innymi fragmenty narzędzi, drewniane przedmioty, kawałki odzieży, spalone drzazgi sosnowe, a nawet pozostałości jedzenia i ludzkich odchodów. Sól, która przez tysiące lat otaczała te przedmioty, zadziałała jak naturalny konserwant, pozwalając przetrwać materiałom, które w innych warunkach dawno uległyby rozkładowi.
Badacze zwracają również uwagę na zmiany w sposobie wykonywania narzędzi. Wśród znalezisk z epoki żelaza pojawiły się elementy mocowane na różne sposoby. Może to świadczyć o eksperymentowaniu z technikami pracy i stopniowym rozwoju górniczego rzemiosła. Historia kopalni nie była jednak ciągła. Kolejne osuwiska niszczyły część wyrobisk i przerywały wydobycie. Mimo to mieszkańcy Hallstatt stosunkowo szybko wracali do pracy. Po kolejnych katastrofach górnicy byli w stanie wznowić produkcję soli już po kilku latach.
Czytaj też:Krety w służbie archeologii. Pomogły w odkryciu średniowiecznego obiektu
Rozwój kopalni przez tysiąclecia wymuszał kolejne innowacje związane z technologią, organizacją pracy i transportem. Sól trzeba było transportować z wysoko położonych kopalni do szlaków handlowych, a następnie dalej w głąb Europy. Badania nad rozwojem metod przewozu soli stanowią odrębną gałąź badań. Te rozwijały się bowiem od prehistorycznych łodzi i transportu przy użyciu zwierząt, przez wozy, rurociągi solankowe i kolej, aż po współczesne rozwiązania logistyczne. Najważniejszy pozostaje natomiast fakt, iż pod górskim krajobrazem Hallstatt wciąż znajduje się ogromne archiwum ludzkiej działalności.
