Przez ostatnie 60 lat – a dokładnie od 1958 r. – mieszkańcy Niderlandów (Holandii) zajmują pierwsze miejsce w rankingu najwyższych nacji na świecie. Jedynym wyjątkiem było pokolenie urodzone w 1968 roku, kiedy to mężczyźni spadli na drugą pozycję. Straty jednak szybko odrobiono. 

Niedawno Centraal Bureau voor de Statistiek (CBS) – niderlandzki odpowiednik naszego Głównego Urzędu Statystycznego – opublikował nowy raport dotyczący średniego wzrostu Holendrów. Choć wynika z niego, że nie czekają nas zmiany w czołówce „najwyższych narodów”, to okazało się, że Holendrzy i Holenderki nieco zmaleli w porównaniu z poprzednim pokoleniem.

Średni wzrost Holendrów zmniejszył się o 1–1,4 cm

Najnowsze dane dotyczą osób urodzonych w 2001 roku i były gromadzone rok temu, gdy badani mieli 19 lat. Wynika z nich, że przeciętny 19-latek z Niderlandów ma ok. 182,9 cm wzrostu, a jego rówieśniczki mierzą średnio 169,3 cm.

To wciąż najlepszy wynik w Europie, a nawet na świecie (w świetle dostępnych danych), ale ankiety przeprowadzone wśród 719 tys. Holendrów w wieku od 19 do 60 lat pokazują, że doszło do pewnego „skurczenia”. Holendrzy urodzeni w 2001 r. są średnio o 1 cm niżsi niż pokolenie urodzone w 1980 r., a Holenderki są niższe o 1,4 cm.

CBS przypomina, że sto lat temu najwyżsi ludzie mieszkali głównie w Szwecji i Norwegii. Holendrzy urodzeni w 1930 roku osiągali średni wzrost 175,6 cm, a Holenderki – 164,5 cm. Z kolei w pokoleniu urodzonym w 1980 r. mężczyźni mierzyli średnio 183,9 cm, a kobiety 170,7. To wzrost o ponad 8 i 5 cm w ciągu 50 lat. Czemu więc Holendrzy nadal nie rosną, a zamiast tego zaczęli nieco maleć?

Dlaczego kolejne pokolenia są niższe?

Jednym z najchętniej podsuwanych wyjaśnień niższego wzrostu Holendrów jest wzrost liczby imigrantów. Na tę przyczynę wskazuje sam urząd pisząc, że „spadek jest częściowo związany ze zwiększoną imigracją niższych grup ludności i dzieci urodzonych w tych populacjach w Holandii”.

Jednak dalsza analiza sugeruje, że nie wszystko można wytłumaczyć migracją i mieszanymi związkami. „Wzrost pozostał bez zmian również w pokoleniach, w których oboje rodzice urodzili się w Holandii oraz w pokoleniach, w których wszyscy czterej dziadkowie urodzili się w Holandii. Mężczyźni bez pochodzenia migracyjnego nie urośli, a kobiety bez pochodzenia migracyjnego wykazują tendencję spadkową” – podaje CBS.

Zdaniem naukowców, wyniki ankiety są jasnym przypomnieniem, że wzrost człowieka nie jest w stu procentach zapisany w genach w momencie urodzenia. Nie jest też efektem mieszanki cech, które dziedziczymy od rodziców, a przynajmniej nie jest jedynie tym. Na wzrost młodych ludzi ma bowiem wpływ wiele czynników – w tym środowisko, w jakim się wychowują czy odżywianie w pierwszych latach życia.

Niedożywienie wpływa na wzrost dzieci

Dr Gert Stulp z wydziału nauk behawioralnych i społecznych na Uniwersytecie w Groningen sugeruje, że na zmianę w średnim wzroście Holendrów mógł wpłynąć kryzys gospodarczy z 2007 roku. – Być może kryzys sprawił, że niektóre dzieci dorastały w gorszych warunkach, niż te we wcześniejszych grupach badawczych. Wiemy, że gorsze warunki w dzieciństwie prowadzą do osiągania niższego wzrostu – powiedział w rozmowie z „The Guardian”.

Przypomniał, że podobny trend odkryto swojego czasu w Stanach Zjednoczonych. Tam badania wykazały, że niższy średni wzrost danej grupy pokoleniowej był związany ze zwiększonym spożyciem przetworzonej żywności typu fast food, która jest tania, ale uboga w składniki odżywcze niezbędne dla prawidłowego rozwoju dzieci.

– Być może diety stosowane w ostatnich latach zawierają mniej składników odżywczych ważnych dla wzrostu. Uważa się, że jest to powód, dla którego Amerykanie się kurczą – gorsze diety, więcej kalorii, ale mniej składników odżywczych. Jeszcze bardziej spekulując, spadek wzrostu może wynikać z tego, że więcej osób pomija produkty pochodzenia zwierzęcego w swojej diecie. Ale nie ma na to dowodów – dodał dr Stulp.

Podobną tezę stawia prof. Majid Ezzati, przewodniczący komitetu ds. zdrowia w Imperial College London, który stwierdził, że „prawie na pewno chodzi o odżywianie”. Prof. Ezzati zauważa, że za wcześniejsze skoki wzrostu wśród Holendrów wydaje się odpowiadać prowadzony w szkołach program popularyzujący spożywanie mleka. Jednak zmiany w żywieniu mogą skutkować w obie strony – czyli także szkodząc wzrostowi.

Zdaniem prof. Ezzatiego to, co pozostaje niejasne, to czy gorsze odżywianie ogranicza się do określonej grupy demograficznej i jest związane np. z brakiem dostępu do zdrowej żywności wysokiej jakości, czy też zmiana dotyczy całej populacji i odzwierciedla nowy trendy żywieniowy.

Czy będziemy rosnąć w nieskończoność?

Prof. Ezzati i dr Stulp są zgodni – jeśli Holendrzy odpowiednio zmienią dietę i zapewnią dzieciom dostęp do zdrowej, jakościowej żywności, mogą liczyć na kolejne rekordy średniej wzrostu. Ezzati zasugerował też, że szczytowy średni wzrost dla ludzi prawdopodobnie nie zostanie osiągnięty, dopóki cała populacja nie będzie miała dostępu do dobrego odżywiania.

Jaki miałby być szczytowy zrost dostępny dla człowieka? Ezzati sądzi, że może to być ok. 3-5 cm więcej, niż obecna średnia wśród Holendrów. Natomiast dr Stulp zauważa, że taka „granica fizjologiczna” nigdy nie została ustalona.

 

Źródło: The Guardian, Centraal Bureau voor de Statistiek.