Badanie, na podstawie którego pojawiły się te rewelacje, dotyczyło grupy ponad dwóch tysięcy dorosłych osób. Jego autorzy postawili sobie za cel określenie, jakie proporcje tkanki tłuszczowej są obecnie uznawane za najbardziej atrakcyjne. Uczestnicy oglądali zestawy ilustracji przedstawiających sylwetki o różnym poziomie otłuszczenia, a następnie mieli wskazać takie, które najbardziej odpowiadają ich preferencjom. Wyniki okazały się dość jednoznaczne, szczególnie w przypadku mężczyzn.
Czytaj też: Nie tylko liczenie snu. Oura Ring może pomóc wykryć poważny problem zdrowotny
Najwyższe oceny uzyskała męska sylwetka z około 15-procentowym poziomem tkanki tłuszczowej. Taki wygląd określono jako szczupły, wysportowany i zdrowy, ale jednocześnie daleki od ekstremalnie umięśnionych sylwetek prezentowanych przez zawodowych kulturystów. Innymi słowy, uczestnicy badania preferowali raczej naturalny wygląd kojarzony z aktywnym stylem życia niż przesadnie rozbudowaną muskulaturę.
Drugie miejsce zajęły sylwetki z poziomem tkanki tłuszczowej wynoszącym około 20 procent, natomiast trzecie przypadło kategoriom zbliżonym do 25 procent. Najsłabiej wypadły najbardziej otłuszczone sylwetki, które w badaniu reprezentowały poziom około 35 procent tkanki tłuszczowej. To właśnie ten wynik został przez część mediów zinterpretowany jako sygnał słabnącej popularności wspomnianego na początku dad bod.
Interesujące rezultaty pojawiły się również w przypadku kobiecych sylwetek. Wbrew dominującemu w mediach społecznościowych trendowi promującemu bardzo szczupłe figury, respondenci najczęściej wybierali kobiety posiadające wyraźniejsze krągłości. Najbardziej atrakcyjny okazał się poziom tkanki tłuszczowej wynoszący około 30 procent, podczas gdy bardzo szczupłe sylwetki nie zdobyły najwyższych not.
Autorzy badania podkreślają jednak, że porównywanie identycznych wartości procentowych tkanki tłuszczowej u kobiet i mężczyzn może prowadzić do błędnych wniosków. Organizm kobiety naturalnie magazynuje większą ilość tłuszczu niż organizm mężczyzny, dlatego ten sam wynik procentowy może oznaczać zupełnie inny wygląd i stan zdrowia. Przykładowo mężczyzna z 15-procentowym poziomem tkanki tłuszczowej zazwyczaj prezentuje się bardzo atletycznie, podczas gdy kobieta z takim samym wynikiem może być już na granicy poziomu uznawanego za bardzo niski.
Czytaj też:Smartwatche od lat liczą spalane kalorie. Teraz chcą liczyć także te zjedzone
Wyniki wywołały dyskusję, ponieważ pozostają w pewnej sprzeczności z wcześniejszymi sondażami. Jeszcze kilka lat temu badania przeprowadzane przez serwisy randkowe czy firmy związane z branżą fitness sugerowały, że wielu ludzi pozytywnie postrzega bardziej otłuszczone sylwetki. Miały one kojarzyć się z większą autentycznością i cechami pożądanymi u partnera życiowego, takimi jak troskliwość czy stabilność emocjonalna.
Z drugiej strony, atrakcyjność fizyczna nie zawsze równa się tej związkowej. Mężczyźni o nieco bardziej miękkiej sylwetce są często postrzegani jako bardziej przyjaźni, opiekuńczy i godni zaufania. Jednocześnie osoby oceniane wyłącznie pod kątem wyglądu fizycznego częściej otrzymywały najwyższe noty wtedy, gdy prezentowały bardziej wysportowaną budowę ciała. Tematem na osobną dyskusję wydaje mi się natomiast kwestia postrzegania sylwetek związana z ogromnym wpływem mediów społecznościowych na naszą percepcję.
Źródło: Vice, New York Post
