W historycznym eksperymencie bezpośrednio porównali wpływ gorącej kąpieli w jacuzzi, tradycyjnej sauny oraz sauny na podczerwień. Zebrane dane pozwalają sądzić, że choć wszystkie formy terapii cieplnej przynoszą korzyści zdrowotne, to właśnie kąpiel w gorącej wodzie może najskuteczniej pobudzać układ krążenia i odpornościowy.
Czytaj też: To nie dieta śródziemnomorska jest najlepsza dla mózgu. Naukowcy mają inną faworytkę
W badaniu udział wzięło 20 zdrowych, młodych osób, które w różnych dniach korzystały z trzech rodzajów terapii cieplnej. Naukowcy monitorowali między innymi temperaturę głęboką ciała, tętno, ciśnienie krwi, ilość wydzielanego potu oraz zmiany zachodzące w układzie odpornościowym. Dzięki temu mogli dokładnie porównać reakcję organizmu na każdy rodzaj ekspozycji na wysoką temperaturę.
Najwyraźniejsze efekty pojawiały się po zanurzeniu w gorącej wodzie. Uczestnicy osiągali wyższą temperaturę wewnętrzną ciała niż podczas pobytu zarówno w tradycyjnej saunie, jak i saunie na podczerwień. Wynika to z faktu, że podczas kąpieli organizm ma znacznie mniejsze możliwości oddawania ciepła. W saunie nadmiar energii częściowo znika dzięki parowaniu potu z powierzchni skóry. W wodzie ten mechanizm działa znacznie słabiej, dlatego ciało nagrzewa się szybciej i intensywniej.
Silniejsze podniesienie temperatury przełożyło się również na bardziej wyraźne reakcje układu sercowo-naczyniowego. Badacze odnotowali większy wzrost tętna, intensywniejszy przepływ krwi oraz korzystniejsze zmiany w funkcjonowaniu naczyń krwionośnych. Jednocześnie tylko gorąca kąpiel wywołała zauważalną aktywację układu odpornościowego. We krwi uczestników wzrosło stężenie interleukiny-6, a także liczba komórek odpowiedzialnych za zwalczanie infekcji, w tym limfocytów T i komórek NK, odgrywających istotną rolę w obronie organizmu przed wirusami i komórkami nowotworowymi.
Oczywiście to nie tak, że sauna traci swoje zdrowotne zalety. Na podstawie wcześniejszych badań możemy stwierdzić, iż jej regularne stosowanie wiąże się z niższym ryzykiem chorób układu krążenia, poprawą kondycji naczyń krwionośnych czy lepszym samopoczuciem. Autorzy nowego eksperymentu podkreślają, że ich praca oceniała jedynie krótkoterminowe reakcje organizmu po pojedynczej sesji. Aby określić, która forma terapii cieplnej zapewnia większe korzyści w dłuższej perspektywie, potrzebne są kolejne badania obejmujące osoby w różnym wieku i z różnymi schorzeniami.
Czytaj też: Niemcy ostrzegają przed jego trującymi właściwościami, a Polacy chętnie zajadają się owocami tego drzewa
Obecne wyniki mogą mieć szczególne znaczenie dla osób, które z różnych powodów nie są w stanie regularnie uprawiać aktywności fizycznej. Terapia cieplna nie zastąpi ćwiczeń, lecz może stanowić ich wartościowe uzupełnienie, wspierając pracę układu sercowo-naczyniowego oraz procesy regeneracyjne. Ostatnia fala upałów zaserwowała nam niezbyt miłą “terapię” cieplną, a pamiętajmy przy okazji, że zarówno sauna, jak i gorące kąpiele powinny być stosowane z rozwagą. Dotyczy to zwłaszcza osób cierpiących na choroby serca lub inne schorzenia wymagające konsultacji z lekarzem.
Źródło: American Physiological Society
