Nie od dziś wiadomo, że proces starzenia się organizmu jest ściśle związany ze zmianami epigenetycznymi (zmianami ekspresji genów) obejmującymi metylację DNA. Bazując na tej wiedzy, australijscy naukowcy z Benjaminem Maynem na czele podjęli próbę oszacowania długość życia kilku gatunków kręgowców.

Zbudowali sztuczną inteligencję, która przeanalizowała 252 pełne sekwencje DNA i opracowała „wzór na żywotność”. Jak się okazało, wystarczyły dane z 42 genów, by określić zakodowaną biologicznie maksymalną długość życia poszczególnych gatunków.

Udało się ustalić dane dla wielu żyjących i wymarłych gatunków. Okazało się, że spodziewana długość życia szympansa to 39,7 lat, a wieloryba grenlandzkiego - najdłużej żyjącego, znanego ssaka na ziemi -  268 lat, czyli aż 57 lat więcej niż liczył najstarszy znaleziony osobnik.

Zespół badaczy z Commonwealth Scientific and Industrial Research Organisation (CSIRO) w Australii zajrzał również do przeszłości i przyjrzał się tym gatunkom, których już na świecie nie ma. Badacze dowiedli, że długość życia mamuta wynosiła ok. 60 lat; moa, czyli wymarłego ok. XV w. ogromnego ptaka zamieszkującego tereny Nowej Zelandii - ok. 23 lata, natomiast żółwie słoniowe (wyginęły w 2012 roku) mogły żyć nawet do 120 lat.

Badania opublikowane w „Scientific American” dostarczają też wiedzy na temat maksymalnej długości życia naszego gatunku. Jak udało się ustalić, w genach mamy zapisane zaledwie 38 lat życia! Podobnie wypadają dane dla naszych krewnych przodków - neandertalczycy i denisowianie mieli żyć 37,8 lat. Jak to zatem możliwe, że współczesny człowiek dożywa średnio 79 lat, choć jego geny mówią coś innego? Oczywiście czynnik genetyczny nie jest jedynym wskaźnikiem długości życia. Rozwój medycyny, zmiana stylu życia i warunków środowiskowych - to wszystko ma wpływ na ostateczny rachunek i to tak znaczny, że w ciągu ostatnich 200 lat długość życia ludzi wzrosła dwukrotnie.

Wiedza o tym, jak długo mogą żyć konkretne gatunki jest o tyle istotna, że daje nam możliwość ustalenia, czy osiągają one swoje naturalne granice, czy też istnieją możliwe do wyeliminowania czynniki ograniczające ich długość życia. (Przy czym niektóre dane mogą być przeszacowane, ponieważ model wykorzystuje genomy zarówno zwierząt żyjących dziko, jak i w niewoli).

Jak zauważa Eilis Hannon z University of Exeter badanie australijskich naukowców ma „ekscytujący potencjał”, daje nam bowiem dostęp do informacji na temat wymarłych zwierząt, które mogły być utracone na zawsze.

Na podstawie: www.newscientist.com