Rdzenni mieszkańcy regionu mieli własne wytłumaczenia odnoszące się do pochodzenia tych tajemniczych odgłosów. W XIX wieku zjawisko znad jeziora Seneca zyskało szerszy rozgłos po tym, jak pisarz James Fenimore Cooper opisał głęboki, dudniący huk przypominający wystrzał ciężkiej artylerii. Od tego czasu tysiące świadków donosiło o pojedynczych wybuchach lub seriach eksplozji słyszanych wokół jeziora.
Czytaj też: Rusza jedno z najdłuższych połączeń kolejowych Europy. Przejedzie przez Polskę
Przez dziesięciolecia powstało wiele teorii próbujących wyjaśnić to zjawisko. Wśród najpopularniejszych hipotez pojawiały się niewielkie trzęsienia ziemi, meteory eksplodujące w atmosferze, fale uderzeniowe generowane przez samoloty naddźwiękowe, podziemne osunięcia skał, a nawet zjawiska paranormalne. Problem polegał na tym, że żadna z tych teorii nie mogła wyjaśnić wszystkich obserwacji, szczególnie tych sięgających setek lat wstecz. No bo skąd samoloty naddźwiękowe w XVIII wieku?
Przełom nastąpił podczas szczegółowych badań dna jeziora prowadzonych przez naukowców z kilku amerykańskich uczelni. Za pomocą nowoczesnych metod mapowania udało im się odkryć aż 144 ogromne kratery zlokalizowane pod powierzchnią jeziora. Niektóre z nich mają około dziewięciu metrów głębokości i ponad 120 metrów średnicy. Analizy osadów oraz próbek wody ujawniły obecność metanu i innych gazów uwięzionych pod dnem jeziora.
Potencjalne wyjaśnienia zjawiska znad jeziora Seneca obejmowały także sferę paranormalną
Zdaniem badaczy właśnie te podziemne kieszenie gazowe mogą odpowiadać za tajemnicze huki. Przez lata, a nawet dekady, gaz gromadzi się pod osadami dennymi pod wysokim ciśnieniem. W pewnym momencie warstwa osadów nie wytrzymuje naporu i dochodzi do gwałtownego uwolnienia ogromnych ilości metanu. Powstające pęcherze gazowe przemieszczają się ku powierzchni, generując falę uderzeniową przypominającą eksplozję. Kiedy pęcherz pęka, dźwięk może rozchodzić się na znaczne odległości, zwłaszcza że jezioro Seneca jest najgłębszym z jezior regionu Finger Lakes i osiąga ponad 180 metrów głębokości.
Naukowcy podkreślają jednak, że nie rozpracowali jeszcze wszystkich aspektów zagadki. Pomiary sugerują, iż kratery nie emitują metanu w sposób ciągły. Coraz bardziej prawdopodobny staje się scenariusz, w którym gaz gromadzi się przez długi czas, a następnie uwalnia podczas pojedynczego, gwałtownego wydarzenia. Takie sporadyczne erupcje tłumaczyłyby zarówno rzadkość zjawiska, jak i jego nieprzewidywalny charakter. Jezioro Seneca nawet bez tego “paranormalnego” aspektu pozostaje popularnym celem turystycznych eskapad. Jego okolice słyną z upraw winorośli, a samo jezioro pozwala uprawiać szereg sportów wodnych.
Źródło: Cornell University
