Williston Reservoir to jeden z największych sztucznych zbiorników wodnych na świecie. Powstał w wyniku budowy zapory W.A.C. Bennett Dam i od lat jest dobrze znany mieszkańcom oraz żeglarzom. Tym większe było zaskoczenie, gdy tego lata na jego wodach pojawiło się coś, czego wcześniej tam nie widziano.
Czytaj też: 200 tysięcy beczek z dna Atlantyku to istna tykająca bomba. Naukowcy ocenili sytuację
O porośniętej drzewami masie unoszącej się na wodzie poinformował lokalny żeglarz. Nagranie trafiło do mediów społecznościowych, a sprawa zyskała szerszy rozgłos. Co ciekawe, początkowo przedstawiciele BC Hydro, operatora zbiornika, w ogóle nie byli przekonani, że nagranie pokazuje prawdziwy obiekt.
Wątpliwości rozwiały jednak zdjęcia satelitarne. Analiza wykonana przez BC Hydro potwierdziła, że niezwykła wyspa rzeczywiście znajdowała się na zbiorniku. Na fotografii z 21 lipca miała około 140 metrów długości i 70 metrów szerokości. Jej powierzchnia wynosiła około 9800 metrów kwadratowych. Jeszcze bardziej zaskakujące było to, co wydarzyło się później. Na zdjęciach satelitarnych wykonanych 5 sierpnia wyspa przestała być widoczna w miejscu, w którym wcześniej dało się ją dostrzec. Początkowo nie było wiadomo, czy ogromna masa zatonęła, rozpadła się na mniejsze części, czy po prostu odpłynęła w inne miejsce.
Według przedstawicieli BC Hydro najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie jest znacznie bardziej naturalne, niż mogłoby się wydawać. Wyspa mogła powstawać przez wiele lat. Wzdłuż brzegu zbiornika gromadziły się drewniane szczątki i inne materiały organiczne. Z czasem zaczęła rozwijać się na nich roślinność, a systemy korzeniowe drzew i innych roślin mogły połączyć całą strukturę w jedną, unoszącą się masę.
Tego lata warunki najwyraźniej sprzyjały jej oderwaniu od brzegu. Po dużych opadach śniegu w górach i intensywnych letnich deszczach poziom wody w zbiorniku był najwyższy od około 14 lat. Podnosząca się woda mogła wypchnąć nagromadzoną przez lata masę organiczną z brzegu. Następnie wiatr przemieścił ją w kierunku otwartej części zbiornika.
Czytaj też:Naukowcy zajrzeli do największego banku nasion na Ziemi i mają dla nas fatalne wieści
Zagadką pozostawało jednak jej obecne położenie. BC Hydro nie wyklucza, iż wyspa nie zatonęła, lecz dryfowała w kierunku spokojniejszej części zbiornika i ponownie znalazła się przy brzegu. Pod koniec ubiegłego miesiąca pojawiły się informacje, jakoby udało się ją ponownie zlokalizować. Miała znajdować się około 32 kilometrów od miejsca, w którym była widoczna wcześniej.
Wspomniana firma nie przewiduje, by tajemnicza wyspa stanowiła zagrożenie dla zapory. Widzimy natomiast, jak dynamiczne potrafią zmieniać się ogromne sztuczne zbiorniki. Oderwane drzewa, korzenie i inne szczątki organiczne mogą przemieszczać się wraz z wodą i wiatrem, tworząc zjawiska, które z daleka wyglądają jak zupełnie nowe wyspy. Trzeba zarazem przyznać, że na pierwszy rzut oka cała historia brzmi niczym coś, w czym brały udział paranormalne siły… albo pozaziemska cywilizacja.
Źródło:New York Post
