
Grób pełen złota i broni
Prawdziwa sensacja czekała w jednym z kopców. W centralnej komorze grobowej archeolodzy natrafili na szczątki dorosłego mężczyzny. To, co go otaczało, nie pozostawiało wątpliwości co do jego pozycji. Najbardziej rzucał się w oczy ciężki, złoty naszyjnik, znany jako torques i ważący ponad 200 gramów. W świecie Celtów taki przedmiot był symbolem władzy, zarezerwowanym dla najwyższych przywódców. Wyposażenie uzupełniała broń: żelazny miecz w pochwie oraz fragmenty tarczy, a także kilka zdobionych zapinek, zwanych fibulami.
Cały ten zestaw to klasyczny przykład wyposażenia grobowego celtyckiego arystokraty z okresu lateńskiego. Biorąc pod uwagę materialną wartość tych artefaktów, możemy śmiało założyć, że zmarły był kimś więcej niż zwykłym wojownikiem. Prawdopodobnie stanowił on lokalnego władcę bądź wodza plemiennego, którego poddani chcieli godnie wyposażyć na ostatnią drogę.
Kamienny strażnik z koroną z liści
Jeszcze bardziej intrygujące znalezisko czekało nieopodal kurhanu. Był to kamienny posąg z piaskowca, mierzący 186 centymetrów wysokości. Przedstawia mężczyznę w pełnym rynsztunku bojowym. Na jego głowie wyrzeźbiono coś w rodzaju misternie splecionych liści, tworzących coś na kształt korony. Na szyi ma dokładnie taki sam torques, jak ten z grobu. W dłoniach dzierży tarczę i miecz.
Sam fakt istnienia tak monumentalnej rzeźby jest nie lada sensacją, gdyż Celtowie rzadko zostawiali po sobie kamienne posągi naturalnej wielkości. Najciekawszy jest jednak stan, w którym ją odkryto. Rzeźba leżała zakopana twarzą do ziemi, co wygląda na czynność celową, a nie przypadkowe zniszczenie. Można spekulować, iż była to forma rytualnego „unicestwienia” wizerunku władcy, być może po zmianie dynastii lub wierzeń.
Tajemnicze opuszczenie osady
Kwitnący ośrodek władzy w Glauberg istniał stosunkowo krótko. Około 400 roku p.n.e. miejsce to zostało opuszczone. Przyczyny do dziś nie są całkiem jasne i pewnie nigdy nie będziemy mieli co do nich stuprocentowej pewności. Badacze wskazują głównie na dwa czynniki. Pierwszy to możliwe zmiany klimatyczne, które mogły pogorszyć warunki rolnicze w dolinie. Drugi, być może bardziej prawdopodobny, to przesunięcie głównych szlaków handlowych, które odcięło osadę od źródeł bogactwa i wpływów.
Czytaj też: Naukowcy odkryli sekret Misteriów eleuzyjskich. Za ten starożytny rytuał karano śmiercią
Cóż, los bywa przewrotny. Przez sto lat Glauberg był sercem lokalnej potęgi, miejscem, w którym sprawowano władzę i oddawano cześć bogom. Jego strategiczne położenie na wzgórzu pozwalało kontrolować okolicę. Wystarczyła jednak zmiana warunków zewnętrznych, by tak istotny ośrodek popadł w zapomnienie. Dziś, dzięki pracy archeologów, znowu o nim mówimy. Odkrycia z Glauberg wciąż są bezcennym źródłem wiedzy o strukturze społecznej, sztuce i wierzeniach Celtów z wczesnej epoki żelaza.
