Starożytna osada na terenie uniwersytetu w Dortmundzie. Kampus skrywał przeszłość, jakiej nikt się nie spodziewał

Kto by pomyślał, że pod zielonym dywanem uczelnianej łąki może kryć się taki skarb? Podczas rutynowych prac przygotowawczych do budowy farmy solarnej na terenie Technische Universität Dortmund w Niemczech archeolodzy natknęli się na coś, co przerosło ich najśmielsze oczekiwania. Badacze zdali sobie sprawę, że trafili na ślady nie jednej epoki, lecz całej mozaiki kolejnych kultur, które wybierały to miejsce na swój dom.
...

Niezwykłe znalezisko sprzed tysięcy lat

Najbardziej spektakularnym odkryciem okazały się pozostałości pewnego budynku. To charakterystyczna, częściowo wkopana w ziemię konstrukcja, którą prehistoryczne społeczności Europy często wykorzystywały do celów rzemieślniczych. Jej ściany mogły kiedyś gościć warsztat tkacki, kuźnię bądź miejsce obróbki metali. Taka forma budowli nie była przypadkowa: zapewniała naturalną izolację, czyniąc wnętrze przyjemnie chłodnym latem i stosunkowo ciepłym podczas chłodniejszych miesięcy. Oprócz samych fundamentów konstrukcji, naukowcy wydobyli liczne fragmenty ceramiki oraz niemal kompletny szkielet dużego ssaka, prawdopodobnie konia. To ostatnie znalezisko jest szczególnie intrygujące, ponieważ sugeruje, że teren był użytkowany przez bardzo długi czas, a jego funkcja mogła ewoluować wraz z kolejnymi pokoleniami mieszkańców.

Czytaj też: Naukowcy odkryli sekret Misteriów eleuzyjskich. Za ten starożytny rytuał karano śmiercią

Lokalizacja nie była dziełem przypadku. Jak wyjaśnia Jan Rosbeck z Dolnego Urzędu Ochrony Zabytków w Dortmundzie, miejsce to oferowało wszystko, czego potrzebowała rozwijająca się społeczność. Żyzne gleby lessowe, dostęp do wody i – co kluczowe – położenie przy prastarym szlaku handlowym Hellweg czyniły je niezwykle atrakcyjnym. Ten ostatni, funkcjonujący od zarania dziejów, był kręgosłupem wymiany towarów i idei dla całego regionu. Odkrycie w Dortmundzie wypełnia znaczącą lukę w mapie osadniczej wzdłuż tego ważnego korytarza. Choć pojedyncze artefakty znajdowano w okolicy od dekad, dopiero teraz udało się uchwycić spójny fragment układanki, który pozwala lepiej zrozumieć ciągłość zasiedlenia. Szczegółowa analiza zebranych materiałów może rzucić nowe światło na codzienne życie naszych dalekich przodków.

Ochrona dziedzictwa bez opóźnień

Całe przedsięwzięcie stało się możliwe dzięki sprawnej koordynacji między uniwersytetem, firmą archeologiczną EggensteinExca a miejskimi konserwatorami zabytków. Wstępne badania sondażowe pozwoliły na zabezpieczenie znalezisk bez konieczności wstrzymywania projektu budowy farmy solarnej.

Czytaj też: Jaskinia z Wysp skrywała prehistoryczne DNA. Naukowcy odczytali je po 11 000 lat

Takie wczesne oceny często stanowią jedyną okazję do zachowania prehistorycznych osad, zanim działania budowlane trwale zmienią krajobraz – zauważa Tobias Zacharias, archeolog miejski

Jak widać, rozwój infrastruktury i troska o dziedzictwo kulturowe nie muszą iść w parze tylko w teorii. Przy dobrym planowaniu i odpowiedzialnym podejściu, można pogodzić obie te kwestie. Planowana instalacja fotowoltaiczna ma finalnie zająć około 14 tysięcy metrów kwadratowych i składać się z 3650 paneli. Szacuje się, że będzie w stanie wygenerować około 1,6 megawata mocy, co ma pokrywać blisko pięć procent zapotrzebowania uczelni na prąd. Inwestycja, według analiz, ma się zwrócić w mniej niż sześć lat.