Łazik Perseverance nagrał marsjańskie błyskawice. Historyczne potwierdzenie zjawiska

Mars wciąż potrafi zaskakiwać, a najnowsze dane z łazika Perseverance przynoszą kolejną sensację. Okazuje się, że w tamtejszej atmosferze dochodzi do zjawisk, które od dawna podejrzewano, ale dotąd nie udawało się ich bezpośrednio udokumentować.
...

Przez dwa marsjańskie lata mikrofon SuperCam na pokładzie łazika Perseverance wychwycił coś niezwykłego – 55 przypadków wyładowań elektrycznych. To pierwszy tak bezpośredni dowód na istnienie błyskawic na Marsie, choć ich natura znacząco różni się od tego, co znamy z Ziemi.

Czytaj też: Tajemnicza smuga na marsjańskim niebie. Łazik Perseverance zarejestrował coś, czego jeszcze nie widzieliśmy

Badania zespołu z Uniwersytetu Tuluzy pod kierunkiem Baptiste’a Chide’a ujawniły, że generowanie elektryczności w rzadkiej i suchej atmosferze Marsa wymaga specyficznych warunków. Wyniki opublikowane w Nature wskazują, że zdecydowana większość zarejestrowanych zdarzeń – aż 54 z 55 – występowała podczas najsilniejszych wiatrów obserwowanych przez łazik. Większość wyładowań towarzyszyła frontom burz pyłowych, a 16 z nich zarejestrowano podczas spotkań z charakterystycznymi wirującymi kolumnami pyłu zwanymi diabłami pyłowymi.

Łazik Perseverance świadkiem niezwykłych zjawisk na Marsie

Co ciekawe, samo wysokie stężenie pyłu w atmosferze nie wystarcza do wytworzenia elektryczności. Kluczowe okazują się turbulentne warunki i silne wiatry powodujące intensywne tarcie między cząsteczkami pyłu. To właśnie ten proces generuje ładunki elektryczne prowadzące do wyładowań. Mikrofon SuperCam idealnie sprawdził się w ich wykrywaniu, rejestrując zarówno dźwięk, jak i towarzyszące zakłócenia elektromagnetyczne.

Czytaj też: To najwyraźniejszy sygnał życia na Marsie w historii. Co odkrył łazik?

Skala marsjańskich wyładowań elektrycznych jest nieporównywalnie mniejsza od ziemskich. Większość zarejestrowanych zdarzeń miała energię od zaledwie 0,1 do 150 nanodżuli, podczas gdy przeciętny ziemski piorun uwalnia około miliarda dżuli. Różnica sięga więc miliardów razy. Najsilniejsze zaobserwowane zjawisko osiągnęło 40 milidżuli, ale naukowcy podejrzewają, że mogło to być wyładowanie z samego łazika na powierzchnię Marsa, spowodowane nagromadzeniem ładunku przez tarcie cząsteczek pyłu o powierzchnię pojazdu.

Błyskawice na Marsie uchwycone przez łazik Perseverance /Fot. Unsplash

Odkrycie ma praktyczne znaczenie dla przyszłych misji międzyplanetarnych. Inżynierowie projektujący sprzęt do eksploracji Marsa będą musieli uwzględnić możliwość występowania wyładowań i odpowiednio zabezpieczyć delikatną elektronikę. Choć marsjańskie błyskawice są niezwykle słabe, ich wpływ na wrażliwe instrumenty naukowe nie powinien być bagatelizowany.

Równie istotne są implikacje dla badań naukowych. Wyładowania elektryczne mogą katalizować powstawanie różnych związków chemicznych w atmosferze, wpływając na jej skład. To z kolei ma znaczenie dla astrobiologii – jeśli błyskawice istniały na Marsie przez dłuższy czas, mogły odgrywać rolę w ewolucji chemicznej planety, potencjalnie tworząc warunki sprzyjające powstawaniu życia.

Perseverance po raz kolejny udowodnił, że nawet po latach badań Mars wciąż skrywa tajemnice. Detekcja błyskawic otwiera nowe możliwości badania atmosfery i motywuje do rozwoju zaawansowanych modeli uwzględniających zjawiska elektryczne. Choć marsjańska pogoda wciąż wydaje się znacznie spokojniejsza od ziemskiej, najnowsze odkrycie przypomina, że Czerwona Planeta ma swoje własne, unikalne procesy atmosferyczne warte dalszej eksploracji.