Prekolumbijski grobowiec zawierał głowę ze… starożytnego Rzymu. Archeolodzy nie potrafią tego wyjaśnić

Niewielkich rozmiarów gliniana głowa nie brzmi jak coś, co mogłoby spędzać uczonym sen z powiek. Tak się jednak dzieje w przypadku odkrycia z Meksyku, które od dziesięcioleci rozpala wyobraźnię archeologów i historyków. Pomimo upływu czasu wciąż istnieją pytania, na które nauka nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Chodzi o artefakt znaleziony w 1933 roku na stanowisku Tecaxic-Calixtlahuaca w Dolinie Toluca.
...

Zagadka, która pozostaje niewyjaśniona pomimo upływu wielu lat

Odkrycia dokonał archeolog José García Payón podczas badań prekolumbijskiego grobowca. Niewielka terakotowa głowa została odkryta wśród darów grobowych, takich jak złoto, ceramika czy kryształ górski, a całość znajdowała się pod trzema nienaruszonymi warstwami konstrukcji piramidalnej. Sam pochówek datowany jest na lata 1476-1510, czyli jeszcze sprzed przybycia Hiszpanów do Meksyku, co czyni odkrycie szczególnie zagadkowym.

Czytaj też: Łupieżcy grobów przegapili istotny szczegół. Dzięki temu te artefakty przetrwały 2600 lat

Już w latach 60. XX wieku specjaliści zauważyli, że styl wykonania artefaktu nie przypomina sztuki charakterystycznej dla Mezoameryki. Austriacki antropolog Robert Heine-Geldern uznał go za dzieło szkoły hellenistyczno-rzymskiej, datując go na okolice II-III wieku. Podobną opinię wyrazili później kolejni eksperci, wskazując między innymi na charakterystyczny sposób przedstawienia włosów i brody, typowy dla epoki cesarzy z dynastii Sewerów.

Dodatkowych informacji dostarczyły badania laboratoryjne. Test termoluminescencyjny przeprowadzony w Niemczech wykazał, iż przedmiot powstał gdzieś między IX wiekiem p.n.e. a XIII wiekiem, co wyklucza jego kolonialne pochodzenie i sugeruje, jakoby rzeczywiście był znacznie starszy niż sam grób, w którym go znaleziono.

To właśnie ta rozbieżność czasowa stanowi sedno zagadki. Jeśli głowa rzeczywiście jest rzymska i pochodzi sprzed około 1800 lat, to jak trafiła do grobowca w Ameryce Środkowej na długo przed przybyciem Europejczyków? Jedna z hipotez zakłada możliwość transoceanicznych kontaktów jeszcze w starożytności, co podważałoby utrwalony obraz historii mówiący, że dopiero wyprawa Kolumba w 1492 roku połączyła oba światy.

Jak rzymska głowa mogłaby znaleźć się w prekolumbijskim grobie?

Większość naukowców pozostaje jednak sceptyczna wobec tak daleko idących wniosków. Zauważają oni, że choć sam artefakt może być autentyczny i starożytny, jego obecność w grobowcu można wyjaśnić w bardziej przyziemny sposób. Jedna z możliwości zakłada, iż przedmiot trafił do Meksyku już w okresie wczesnych kontaktów europejskich i został później wtórnie wykorzystany w pochówku. Być może został podrzucony podczas wykopalisk jako żart, choć brak na to jednoznacznych dowodów.

Czytaj też: Wojna psychologiczna to nie domena współczesności. Starożytny pocisk pokazuje, jak wyglądała tysiące lat temu

Istnieją także bardziej złożone interpretacje, zgodnie z którymi w kulturach Mezoameryki zdarzało się wykorzystywanie znacznie starszych artefaktów w późniejszych pochówkach. Przykłady takich praktyk są znane z innych stanowisk archeologicznych, co sprawia, że obecność starszego przedmiotu w młodszym kontekście nie jest całkowicie wyjątkowa. Mimo upływu ponad 90 lat od odkrycia, głowa z Calixtlahuaca pozostaje jednym z najbardziej intrygujących i kontrowersyjnych znalezisk archeologicznych w obu Amerykach.

Źródło: Arkeonews, Ohio State University

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

RedaktorZ wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.