Szukając poszlak w tej sprawie, uczeni skoncentrowali się na analizach osadów mineralnych odkładających się przez stulecia wewnątrz wspomnianego akweduktu. Tym sposobem doszli do wniosku, że około 270 roku przestała płynąć nim woda przeznaczona dla miasta. Jednym z głównych powodów mogła być zaraza Cypriana, czyli epidemia, która w III wieku spustoszyła znaczną część Imperium Rzymskiego.
Czytaj też: Archeolodzy odnaleźli w Pucku setki umocnień. Co kryje Wzgórze Wiatraczne?
Badania przeprowadzili naukowcy z Johannes Gutenberg-Universität Mainz. Ich uwagę zwrócił akwedukt zbudowany około 50 roku, transportujący wodę na dystansie mniej więcej 50 kilometrów do Nemausus, rzymskiego Nîmes. Monumentalna konstrukcja obejmowała słynny Pont du Gard, który do dziś należy do najbardziej rozpoznawalnych pozostałości rzymskiej architektury we Francji.
Kluczem do odtworzenia historii akweduktu okazały się warstwy węglanu wapnia powstające w jego kanale pod wpływem przepływającej wody. Naukowcy pobrali próbki z dziesięciu miejsc, a następnie zbadali ich skład chemiczny, wykorzystując między innymi izotopy węgla, tlenu i strontu, a także prowadząc analizę pierwiastków śladowych. Poszczególne warstwy przypominają pod pewnymi względami słoje drzew, ponieważ pozwalają odtworzyć zmiany w przepływie wody, warunkach środowiskowych czy sposobie wykorzystywania infrastruktury.

Z zapisu wynika, że już na początku funkcjonowania systemu pojawiły się problemy. Po około 11 latach do akweduktu doprowadzono wodę z dodatkowego źródła. Zbiegło się to z okresem suszy odnotowanym również w źródłach historycznych. Konstrukcja została przy tym zmodyfikowana, aby mogła pomieścić większą ilość wody. Około 150 roku ilość wody docierającej do Nîmes ponownie zaczęła spadać. Tym razem przyczyną nie była jednak awaria. Badacze są zdania, iż znaczna część wody została skierowana do celów rolniczych. Na pola mogła trafiać nawet około połowa wcześniejszego dopływu. Przez kolejne stulecie system nadal działał, choć miasto otrzymywało mniej wody.
Prawdziwy przełom nastąpił w III wieku. Po 230 roku osady zaczęły wskazywać na pogarszający się stan akweduktu. Warstwy stały się bardziej porowate i zawierały więcej gliny oraz piasku, co może świadczyć o coraz słabszej konserwacji konstrukcji. Był to okres narastającego kryzysu politycznego i gospodarczego Imperium Rzymskiego. Około 270 roku woda przestała docierać do Nîmes całkowicie. Co istotne, nie oznaczało to końca funkcjonowania całego akweduktu. Jego górna część, w tym okolice Pont du Gard, nadal służyła przez co najmniej kolejne 140 lat. Woda prawdopodobnie trafiała jednak na pola, a nie do mieszkańców miasta.
Czytaj też:Czaszka nabita na drewniany pal przetrwała tysiące lat. Poruszające odkrycie niemieckich archeologów
To właśnie ten aspekt jest dla badaczy szczególnie istotny. Gdyby przyczyną przerwania dostaw była katastrofa konstrukcyjna bądź zniszczenie podczas najazdu, można byłoby oczekiwać śladów poważnych uszkodzeń. Tymczasem takich oznak nie znaleziono. Akwedukt można było naprawić, lecz najwyraźniej nie było już wystarczającego zapotrzebowania na wodę w mieście. Naukowcy wiążą ten moment z zarazą Cypriana, epidemią datowaną mniej więcej na lata 250-270. Ówczesna epidemia jest dobrze poświadczona między innymi w Afryce Północnej i Rzymie, natomiast jej wpływ na zachodnie prowincje imperium pozostaje znacznie mniej poznany. I choć nie ma bezpośrednich dowodów na epidemiologiczną katastrofę w Nîmes, to zbieżność chronologiczna, nagłe ograniczenie zapotrzebowania na wodę oraz inne oznaki kryzysu demograficznego w południowej Galii wskazują na taki scenariusz.
Źródło: Geoarchaeology
