Z Adamem Małyszem spotykamy się podczas Mini JCW Racing Akademy – impreza, zorganizowana na podpoznańskim torze Bednary miała dwie gwiazdy: wchodzącego na rynek „malucha” z rodziny Mini, czyli John Cooper Works oraz słynnego polskiego skoczka, obecnie znakomitego kierowcę rajdowego. Adam, który przesiadł się właśnie z Toyoty do Mini, pojedzie w nim w najbliższej edycji Rajdu Dakar. W poprzednim Dakarze Krzysztof Hołowczyc dojechał na Mini aż do podium, więc być może także Małysz osiągnie w nim swój życiowy sukces. Oczywiście o świetnych startach kierowcy z Wisły decyduje nie tylko jakość samochodu, ale także – a może przede wszystkim – jego własny talent i upór. Kiedy po zakończeniu kariery skoczka Adam zaczynał swoje starty rajdowe, wielu powątpiewało w jego przyszłe sukcesy – uważano, że to tylko zgrabny zabieg piarowy, mający podtrzymać zainteresowanie osobą wybitnego narciarza. Okazało się, że Małysz naprawdę dobrze kręci „kółkiem”.

Sceptycy zapomnieli chyba o motorowej karierze innego słynnego skoczka, Janne Ahonena, który zimą przypinał narty, ale w lecie stawał na starcie zawodów z cyklu Drag Racing (spektakularna konkurencja, w której ściga-ją się dwa jadące równolegle pojazdy; trasa wyścigu jest bardzo krótka – ledwie przekracza 400 metrów). Ahonen był mistrzem Skandynawii w tej dyscyplinie!

Małysz, gość specjalny Mini JCW Racing Akademy, nie brał udziału w zawodach – dał jedynie próbkę swych umiejętności, aby zniechęcić dziennikarzy do rzucania mu wyzwania. Przedstawiciele mediów ścigali się więc we własnym gronie. Dziennikarze „Fit&Formy” zajęli miejsce w środku stawki, co uważamy za umiarkowany sukces.

Najbardziej nam jednak zależało na rozmowie z Adamem Małyszem. Oto i ona.


Fit&Forma: Czy nie było ci żal opuszczać skoków? Czy nadal działasz w tej dziedzinie sportu?

Adam Małysz: Najpierw były skoki, teraz są rajdy cross-country. Pewien etap mojej kariery sportowej się zakończył, a rozpoczął całkiem nowy. Gdy mam czas, zawsze wspieram moich młodszych kolegów. Dalszej kariery na nartach nie planuję, ale ze skokami jestem związany na zawsze.

F&F:  Od jak dawna uprawiasz sporty samochodowe? Czy robiłeś to już jako skoczek? Widziałem cię w Wiśle w ubłoconym Jeepie Wranglerze w czasach, kiedy byłeś na szczycie sławy. Czy już wówczas miałeś jakieś sukcesy w sportach motorowych?

A.M.: Zawsze fascynowały mnie samochody, ale zacząłem jeździć wyczynowo nieco z przypadku. Kiedy dostałem propozycję startu w rajdach, to – przyznam szczerze – wydała mi się szalona. Spróbowałem jednak i bardzo mnie to wciągnęło. Dziś robię to zawodowo i pracuję, aby osiągać coraz lepsze wyniki.

F&F: Co łączy skoczka i kierowcę? Według mnie obaj mają podwyższony próg strachu, nie boją się prędkości. Czy są jeszcze jakieś podobieństwa?

A.M.: Przede wszystkim jestem sportowcem, a to oznacza zespół pewnych wewnętrznych cech. Ja łaknę sukcesu, chcę rywalizacji i walki do końca. Wiem, że skoczek zamieniający karierę na nartach na jazdę rajdówką to nie jest całkiem zwyczajny widok i częsta sytuacja, ale tu chodzi o moje wewnętrzne nastawienie i walkę o wynik. Narty i teraz samochód to tylko narzędzia, które w niej wykorzystuję. Próg strachu? Czy ja wiem. Adrenalina – na skoczni była podwyższona przez chwilę, a trasę odcinka specjalnego czasami pokonuje się nawet przez kilka godzin. Liczy się przede wszystkim sport i walka o wygraną.

 

F&F: Czy kierowcy potrzebne jest wsparcie psychologiczne? Czy w karierze rajdowej masz kogoś takiego jak profesor Żołądź?

A. M.: Jak w każdym sporcie. Ja mam cały czas w głowie rady specjalistów z czasów kariery na skoczni. Psycholog przydaje się, żeby zmotywować i wesprzeć.

F&F:  Czy przygotowanie kondycyjne, fizyczne jest podobne w wypadku obu dyscyplin?

A.M.: Oczywiście. Muszę być w formie, bo jazda z wielkimi prędkościami naprawdę obciąża organizm. Cierpi kręgosłup, brzuch, mięśnie nóg i rąk itd. Trzeba trenować, żeby nie bolało i żeby rajd dało się w ogóle jakoś przeżyć. Uwielbiam rower. Zdarza się, że biegam choć mniej to fajne niż jazda na dwóch kołach w górach. Staram się trzymać dietę, ale nie tak restrykcyjną jak w czasie kariery skoczka.

F&F: Dakar to wisienka na torcie, ale startujesz też w innych rajdach – w jakich?

A.M.: Przez cały sezon biorę udział w wybranych raj-dach zaliczanych do pucharu świata w cross-country.

F&F:  Czy bez wsparcia sponsorów w ogóle mógł-byś myśleć o startach w tak kosztownym sporcie jak rajdy?

A.M.: Nie ma na to żadnych szans, bo to po prostu niemożliwe bez pomocy sponsorów – z własnych oszczędności się nie da.

F&F: Dlaczego przesiadłeś się do Mini? Czy jeździ się nim lepiej niż Toyotą?

A.M.: Mini jest zwarty, bardzo szybki i odpowiada mi stylem prowadzenia. Kiedy wsiadłem do tego samochodu po raz pierwszy, byłem zaskoczony jego możliwościami w terenie. Jeżdżę Mini od kilku miesięcy i muszę powiedzieć, że kryje ogromne możliwości.

F&F:  Czy nie chciałbyś się sprawdzić w wyścigach samochodowych? Choćby w Le Mans 24?

A.M.: Pewnie kiedyś dojdzie do takiej próby, ale wyścigi są mi w zasadzie obce. Nie chodzi o to, że się nimi nie interesuję, ale ta dyscyplina jest bardzo oddalona od rywalizacji na pustyni. Z drugiej strony wielu kierowców wyścigowych, np. Jackie Ickx, trafiło do Dakaru. Można założyć, że sytuacja odwrotna  – rajdowiec trafia na tor – jest więc też możliwa.

F&F: Czy nie obawiasz się, że Red Bull będzie chciał cię wykorzystać w jakichś swoich ekstremalnych zawodach, którym czasami bliżej do cyrku niż sportów motorowych?

A.M.: Absolutnie nie. Red Bull wspiera różne sportowe inicjatywy. Owszem, niektóre bywają ekstremalnie niebezpieczne bądź zaskakujące i szokujące, ale bez takiej pomocy wielu sportowców nie miałoby szans na zaistnienie. Czy ja się czegoś obawiam? Nie. Jestem kierowcą rajdowym i nie sądzę, żeby ktoś chciał to w jakiś szczególny sposób naginać.

F&F: Kiedyś przestaniesz jeździć samochodem. Na co się przerzucisz, na szachy? A może na golfa?

A. M.: Wydaje mi się że golf do mnie nie pasuje. Jest zbyt powolny, spokojny. Kojarzy się z pewnym luksusem i etykietą, a ja taki... po prostu nie jestem. W szachy nie grałem, kto wie?

 


ADAM MAŁYSZ - urodzony w  1977 roku w  Wiśle. Je-den z najbardziej utytułowanych skoczków narciarskich świata, czterokrotny medlista olimpijski, czterokrotny indywidualny mistrz świata. Po zakończeniu kariery narciarskiej w  2011 roku, zamienił narty na samochód terenowy. Trzykrotny uczestnik Rajdu Dakar. W  kolejnej edycji pojedzie w  Mini.