Trasa, jaką pokonają pasażerowie, będzie miała ponad 17 tysięcy kilometrów długości i z automatu stanie się najdłuższym regularnym połączeniem pasażerskim na świecie. Lot pomiędzy brytyjską i australijską metropolią będzie trwał od 19 do nawet 22 godzin, w zależności od warunków atmosferycznych. Oznacza to, że pasażerowie będą mogli pokonać niemal połowę obwodu Ziemi bez międzylądowania. Dla wielu podróżnych będzie to przełomowa zmiana, ponieważ obecnie podróż na tej trasie wymaga przynajmniej jednego postoju, najczęściej w Singapurze lub na Bliskim Wschodzie.
Czytaj też: Ta europejska wyspa stanowi wzór dla reszty świata. Ukryta perła walczy z masową turystyką
Qantas szacuje, że dzięki bezpośredniemu połączeniu czas podróży skróci się nawet o cztery godziny. A chyba każdy, kto kiedyś latał, wie, jak męcząca potrafi być tak długa podróż. Nowa trasa przy okazji pobije obecny rekord należący do Singapore Airlines, które wykonują bezpośrednie loty między Singapurem a Nowym Jorkiem. To połączenie liczy ponad 15,3 tysiąca kilometrów i trwa niespełna 19 godzin. Lot Londyn-Sydney będzie jednak wyraźnie dłuższy zarówno pod względem dystansu, jak i maksymalnego czasu spędzonego w powietrzu.
Aby sprostać wymaganiom tak ekstremalnie długiego lotu, Qantas zdecydował się na daleko idące modyfikacje samolotu. Standardowy Airbus A350-1000 może przewozić nawet 480 pasażerów, jednak wersja przygotowana dla projektu ultradługich tras zabierze na pokład jedynie 238 osób. Mniejsza liczba miejsc ma zapewnić większy komfort podróżnym, a także umożliwić zabranie dodatkowych zapasów paliwa niezbędnych do pokonania rekordowej odległości. Samolot otrzymał specjalny zbiornik mieszczący około 20 tysięcy litrów paliwa.
Aby dostać się z Londynu do Sydney pasażerowie przelecą ponad 17 tysięcy kilometrów w ciągu nawet 22 godzin
Zapowiedzi przewoźnika brzmią zachęcająco, wszak w samolocie znajdzie się specjalna strefa relaksu przeznaczona dla podróżnych lecących klasą ekonomiczną i premium economy. Będzie można tam rozprostować nogi, wykonać lekkie ćwiczenia czy skorzystać z oferty napojów i przekąsek. Qantas liczy, że takie rozwiązania pomogą ograniczyć zmęczenie związane z wielogodzinnym przebywaniem na pokładzie.
Mimo tych wygód wydaje mi się, iż tak długi lot będzie stanowił wyzwanie szczególnie dla pasażerów klasy ekonomicznej. Choć przewoźnik zapowiada większą przestrzeń na nogi niż w wielu innych samolotach dalekiego zasięgu, ponad 20 godzin spędzonych w jednym miejscu może być dla części podróżnych trudnym doświadczeniem. W opinii analityków rynku lotniczego największe korzyści z nowego połączenia odniosą pasażerowie podróżujący klasą biznes, którzy będą mogli przespać znaczną część podróży bez konieczności opuszczania samolotu podczas międzylądowania.
Czytaj też: Nowe oszustwo czeka na turystów. Na to trzeba uważać przy rezerwacji hotelu
Qantas nie ukrywa również, że bilety na rekordowe połączenie będą droższe od obecnie dostępnych lotów z przesiadką. Linie argumentują jednak, że oszczędność czasu oraz wygoda podróży bez konieczności zmiany samolotu mają uzasadniać wyższą cenę. Sprzedaż biletów ma rozpocząć się w lutym przyszłego roku. Co ciekawe, uruchomienie połączenia Londyn-Sydney jest częścią programu rozwoju ultradługich lotów, znanego jako Project Sunrise. Celem przedsięwzięcia jest umożliwienie bezpośrednich podróży między Australią a najważniejszymi światowymi metropoliami, bez konieczności międzylądowań. Po uruchomieniu trasy do Londynu kolejnym planowanym kierunkiem ma być Nowy Jork, który również będzie obsługiwany bezpośrednio z Sydney.
Źródło: ABC News
