Narzędzia z Chin przesuwają historię ludzkości. Ewolucja człowieka do zmiany

Czy przez całe dziesięciolecia główna opowieść o historii naszego gatunku była niepełna? Na to wychodzi, gdy weźmiemy pod uwagę najnowsze doniesienia z Państwa Środka. To szczególnie intrygujące, ponieważ archeologia często postrzegała Wschodnią Azję jako peryferia innowacji i miejsce, do którego technologiczny postęp przybył z opóźnieniem. Teraz okazuje się, że ten obraz był nie tylko uproszczony, ale prawdopodobnie błędny. Wykopaliska na stanowisku Xigou odsłoniły bowiem coś wyjątkowego. Chodzi o artefakty datowane na okres od 160 000 do 72 000 lat temu, prezentujące poziom zaawansowania, który śmiało można porównać z tym, co w tym samym czasie działo się w Afryce czy Europie.
...

Narzędzia, które burzą schematy

Najbardziej zdumiewającym znaleziskiem są tzw. narzędzia osadzone. To najwcześniejsze znane narzędzia kompozytowe we Wschodniej Azji. Ich konstrukcja była przełomowa: zaostrzone elementy kamienne montowano na drewnianych lub kościanych trzonkach. Taki zabieg nie był przypadkowym sklejeniem paru kawałków. Wymagał przemyślenia, zrozumienia właściwości różnych surowców i umiejętnego połączenia ich w sprawnie działającą całość. Efektywność takiego toporka czy noża była nieporównywalnie wyższa niż krzemiennego odłupka trzymanego w dłoni.

Czytaj też: Ukraińskie megamiasto sprzed 6000 lat. To kolebka ludzkiej cywilizacji?

Badacze przez dziesięciolecia twierdzili, że podczas gdy homininy w Afryce i Europie Zachodniej wykazywały znaczące postępy technologiczne, te we Wschodniej Azji opierały się na prostszych i bardziej konserwatywnych tradycjach narzędzi kamiennych – przypomina Shixia Yang, współautorka badań

Analiza pozostałych artefaktów pokazuje cały wachlarz technik. Twórcy z Xigou nie byli jednowymiarowi. Potrafili wytwarzać drobne, precyzyjne odłupki do codziennych zadań, ale też stosowali zaawansowane metody przygotowywania rdzeni oraz tworzyli duże, specjalistyczne narzędzia tnące. Ten technologiczny repertuar zdecydowanie nie pasuje do wizerunku „konserwatywnej” społeczności, który przez lata przypisywano wczesnym mieszkańcom tego regionu.

Zagadka dotycząca twórców

Okres, z którego pochodzą narzędzia, to w Chinach czas prawdziwego tygla gatunków. Na scenie ewolucyjnej pojawiały się wtedy m.in. Homo longi (znany też jako człowiek smok) i Homo juluensis. Nie można zarazem wykluczyć, że swoje trzy grosze dorzucili już wcześni przedstawiciele naszego własnego gatunku, czyli Homo sapiens. Ta mozaika rodzi oczywisty problem: nie wiemy na pewno, które ręce wykonały konkretne przedmioty. Z jednej strony to frustrujące, z drugiej – fascynujące, bo pokazuje, jak złożony i różnorodny był świat dawnych homininów w Azji.

Umiejętność tworzenia takich narzędzi nie była tylko przejawem technicznej wirtuozerii. Klimat Azji Wschodniej przez tysiąclecia był nieprzewidywalny, przechodząc liczne wahania. Zaawansowane strategie technologiczne były prawdopodobnie kluczowe dla przetrwania w zmieniającym się środowisku. Możliwość wykonania solidnego, złożonego narzędzia mogła decydować o tym, czy grupa przeżyje trudną zimę czy upoluje większą zdobycz.

Nowa opowieść o początkach

Badania, których wyniki opublikowano w czasopiśmie Nature Communications, prowadził międzynarodowy zespół naukowców. Odkrycia z Xigou wpisują się w szerszy trend: rosnącą liczbę dowodów, iż zdolności poznawcze oraz techniczne rozwijały się równolegle w różnych zakątkach świata. Zamiast prostej historii o postępie rozprzestrzeniającym się z jednego centrum innowacji, otrzymujemy obraz świata wielu centrów. Różne populacje, żyjące w odległych od siebie regionach, były zdolne do niezależnego dochodzenia do podobnych, wyrafinowanych rozwiązań.

Czytaj też: Tajemnicza warstwa piasku pod świątynią Isztar. Tego o przeszłości Mezopotamii nie wiedzieliśmy

Unikalność stanowiska Xigou polega na tym, że oferuje nie tylko „migawkę” z jednego momentu, ale niemal kompletny album fotograficzny rozwijającej się technologii. Możliwość prześledzenia, jak narzędzia zmieniały się przez 90 000 lat, to rzadki luksus w archeologii. Pozwala zobaczyć nie tylko efekt końcowy, ale i sam proces adaptacji i ulepszania. Te kamienne artefakty, choć milczące, opowiadają głośną historię o niezależności, elastyczności i wrodzonej zdolności człowieka do innowacji, niezależnie od szerokości geograficznej.