Ukraińskie megamiasto sprzed 6000 lat. To kolebka ludzkiej cywilizacji?

Przez pokolenia w szkolnych podręcznikach powtarzano jak mantrę: cywilizacja, a wraz z nią pierwsze prawdziwe miasta, narodziły się w Mezopotamii. Uruk, Eridu czy Ur uchodziły za niepodważalne dowody na to, gdzie po raz pierwszy ludzie zaczęli żyć w zorganizowanych, dużych skupiskach. Okazuje się, że ta ugruntowana narracja historyczna chwieje się za sprawą odkryć dokonanych na stepach Ukrainy. Chodzi o kolosalne osiedle związane z kulturą Cucuteni-Trypole, położone niedaleko dzisiejszego Kijowa. Badacze szacują, że to neolityczne stanowisko może być nawet o kilkanaście stuleci starsze od swoich mezopotamskich odpowiedników.
...

Proto-miasto z epoki neolitu

Sam rozmiar tego miejsca zapiera dech w piersiach. Stanowisko zajmowało obszar około 320 hektarów, a jego najbardziej charakterystyczną cechą był wyraźny, koncentryczny układ zabudowy. Tak regularny plan nie mógł powstać przypadkowo. Zdaniem archeologów świadczy to o przemyślanej koncepcji przestrzennej, będącej zalążkiem urbanistyki. To coś znacznie bardziej zaawansowanego niż zwykła, rosnąca organicznie osada.

Czytaj też: Tajemnicza warstwa piasku pod świątynią Isztar. Tego o przeszłości Mezopotamii nie wiedzieliśmy

W okresie największego rozwoju mogło tam mieszkać nawet 10 tysięcy osób. To liczba absolutnie porażająca jak na neolit, gdy większość społeczności liczyła sobie góra kilkaset ludzi. Dla perspektywy: wiele późniejszych, średniowiecznych grodów w Europie przez setki lat nie osiągało takiej skali. Wykopaliska odsłoniły pozostałości solidnych, gliniano-drewnianych domów oraz piękną, charakterystyczną ceramikę. Co jednak ważniejsze, konstrukcje wykazywały oznaki standaryzacji i modułowości, co zwykle kojarzymy z bardziej złożonymi, zhierarchizowanymi społeczeństwami.

Od cienia na zdjęciu do rewolucji w archeologii

Kultura Cucuteni-Trypole nie jest dla nauki nowa, wszak jej pierwsze ślady odkryto w Rumunii pod koniec XIX wieku. Przez długi czas traktowano ją jednak jako ciekawostkę na peryferiach głównego nurtu historii. Prawdziwa skala jej osiągnięć wyszła na jaw dopiero w drugiej połowie XX wieku. I to za sprawą przypadku. Kluczowa okazała się uważna obserwacja radzieckiego topografa, Konstantina Szyszkina. Analizując zdjęcia lotnicze, dostrzegł on na pozornie zwykłym polu serię regularnych, kolistych wzorów, które okazały się śladem po prehistorycznej zabudowie. To, co z poziomu gruntu było niewidoczne, z lotu ptaka ukazało geometryczny zamysł sprzed tysiącleci. Systematyczne prace archeologiczne ruszyły na dobre na początku lat 70., lecz prawdziwy przełom w badaniach nastąpił cztery dekady później.

Czytaj też: Dziesiątki nieznanych graffiti w Pompejach. Nowatorska technologia ukazała codzienność sprzed tysięcy lat

Archeolodzy podkreślają zarazem, że przed nami jeszcze lata szczegółowych badań, zanim będziemy mogli z całą stanowczością przesunąć kolebkę miejskości znad Tygrysu i Eufratu nad Dniepr. Datowanie tak odległych znalezisk jest niezwykle skomplikowane i obarczone marginesem błędu liczącym nieraz stulecia. Dyskusja toczy się również na płaszczyźnie definicyjnej. Czym właściwie jest „miasto” w kontekście neolitu? Czy sama duża powierzchnia i regularny plan wystarczą? A może potrzebne są jeszcze inne elementy, jak wyraźna stratyfikacja społeczna, monumentalna architektura czy pełna specjalizacja zawodowa? Od odpowiedzi na te pytania zależy, czy ukraińskie stanowisko trafi do podręczników jako pierwsze proto-miasto, czy raczej jako niezwykle zaawansowana, ale jednak „tylko” osada.