Wirtualna rzeczywistość miejscem niezwykłego eksperymentu
Eksperyment opisany na łamach czasopisma Cell Reports polegał na tygodniowym treningu lotu w wirtualnej rzeczywistości. W badaniu udział wzięło 25 osób, które zakładały headsety VR oraz zestaw czujników śledzących ruchy rąk i nadgarstków. W wirtualnym świecie uczestnicy widzieli siebie jako humanoidalne postacie wyposażone w ogromne skrzydła przypominające skrzydła ptaków. Każdy ruch ramion przekładał się na ruch skrzydeł w cyfrowym środowisku.
Czytaj też: Google zdradza, jakie sny najbardziej nas niepokoją. Polska odróżnia się od innych krajów regionu
Badacze nie ograniczyli się jednak do prostego machania tymi skrzydłami. Uczestnicy musieli rzeczywiście nauczyć się zasad lotu. Trenowali generowanie siły nośnej poprzez odpowiednie ruchy, składanie skrzydeł w celu zmniejszenia oporu powietrza, utrzymywanie się w powietrzu nad przepaściami oraz przelatywanie przez zawieszone w przestrzeni obręcze. W części ćwiczeń odbijali także lecące obiekty, wykorzystując skrzydła jak dodatkowe kończyny. Niektórzy opanowali podstawy niemal natychmiast, inni potrzebowali kilku sesji, ale niemal wszyscy zaczęli stopniowo poruszać się coraz bardziej naturalnie.
Najciekawsze okazało się jednak to, co wydarzyło się później w mózgach uczestników. Naukowcy wykonali badania fMRI przed rozpoczęciem treningu i po jego zakończeniu. Analizowali aktywność kory potyliczno-skroniowej, czyli obszaru odpowiedzialnego między innymi za rozpoznawanie części ciała. Po tygodniu treningu aktywność neuronów zaczęła się zmieniać w bardzo nietypowy sposób. Mózg reagował na obrazy skrzydeł podobnie jak wcześniej na widok ludzkich rąk i ramion. Innymi słowy, wirtualne skrzydła zaczęły być traktowane przez układ nerwowy bardziej jak część organizmu niż zwykłe narzędzie.
Ludzki mózg zaskakująco szybko przystosował się do nowych realiów
Autorzy badania dodają coś istotnego: nie chodzi wyłącznie o iluzję wizualną. Według nich doszło do głębszego procesu zwanego ucieleśnieniem, czyli sytuacji, w której mózg włącza nowe elementy do własnego modelu ciała. To niezwykle istotne, ponieważ do tej pory podobne zjawiska obserwowano głównie przy prostszych obiektach, takich jak sztuczne dłonie czy narzędzia. Tym razem chodziło o coś całkowicie obcego biologii człowieka – skrzydła umożliwiające lot.
Poza tym autorzy zauważyli wzrost komunikacji pomiędzy obszarami odpowiedzialnymi za wzrok a regionami związanymi z ruchem i dotykiem. To sugeruje, że mózg zaczął tworzyć nowe połączenia integrujące obraz skrzydeł z systemami odpowiedzialnymi za kontrolę ciała. Według naukowców pokazuje to niezwykłą plastyczność ludzkiego układu nerwowego i jego zdolność do adaptacji nawet wobec doświadczeń, które nigdy nie występowały w toku ewolucji.
Czytaj też: Dlaczego wszyscy robimy się głupsi przez powiadomienia (i czemu i tak je kochamy)
Eksperyment ten kojarzy mi się z motywami transhumanizmu i rozszerzania ludzkich możliwości. Jeśli mózg jest w stanie zaakceptować skrzydła jako część własnego ciała, w przyszłości podobny mechanizm może pomóc w integracji zaawansowanych protez, dodatkowych robotycznych kończyn czy urządzeń sterowanych bezpośrednio przez układ nerwowy. Naukowcy sugerują, że technologia może znaleźć zastosowanie zarówno w medycynie rehabilitacyjnej, jak i w przemyśle czy wojsku. Bez wątpienia czekają nas bardzo ciekawe lata.
Źródło: Cell Reports
