Wobec nieuczciwego fachowca zastosowałem metodę porucznika Colombo. Dzielny detektyw z nadawanego w PRL kultowego serialu, rozmawiając z podejrzanymi, przytakiwał im, w ten sposób zachęcając do coraz śmielszych wypowiedzi. Aż wreszcie przyłapywał ich na kłamstwie i zatrzaskiwał im na nadgarstkach kajdanki.

Ja nie miałem aż takich ambicji. Po prostu pokazałem chciwemu hydraulikowi drzwi.

Gdybym nie poświęcił kilku minut na zbadanie realnej ceny za usługę, byłbym bezradny. Jednak zastosowanie techniki Colombo utwierdziło mnie w przekonaniu, że mam do czynienia z naciągaczem. „Fachowiec” zachwycony początkowym sukcesem (nie zakwestionowałem jego księżycowej ceny) zaczął szarżować i popełniać proste błędy. Ważne było, by w odpowiednim momencie przerwać tę zabawę. Nie wiem, czy czegoś go ta historia nauczyła, ale jestem absolutnie pewny, że dla naszego wspólnego dobra powinniśmy zawsze reagować ostro na próby manipulacji. Naprawdę można wygrać tę batalię. Najlepszym przykładem są dzisiejsze taksówki. Pamiętacie, co się działo w latach osiemdziesiątych? Wskazania taksometrów były kompletnie niemiarodajne. Wsiadając do taksówki, klient nigdy nie wiedział, czy szofer go nie oszuka. Na początku lat dziewięćdziesiątych sytuacja stała się krytyczna. Taksówkarzom wydawało się, że wszystkie chwyty są dozwolone, a ceny były ustalane „na oko”, w zależności od klienta. I wtedy coś się stało. Ludzie masowo zaczęli rezygnować z taksówek. Gdy czuli się oszukani, dzwonili po policję. Omijali szerokim łukiem korporacje, które miały złą opinię. Rynek taksówkowy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zaczął się cywilizować. Pozostałym korporacjom zaczęło zależeć na dobrej opinii. Dziś, wsiadając do taksówki, mamy o kilka tysięcy procent większą szansę, że zapłacimy uczciwie za kurs. Okazało się, że opłaca się być uczciwym.

 

Zrównoważony rozwój - Naprawdę trudno jest oszukać kogoś, kto nie podnieca się wyszukiwaniem „wielkich okazji”

Zdecydowanie najłatwiejszą metodą obrony przed manipulacją jest stosowanie w życiu i w biznesie zasady zrównoważonego rozwoju. Naprawdę trudno jest oszukać kogoś, kto nie podnieca się wyszukiwaniem „wielkich okazji” i nie stara się wzbogacić kosztem innych. Taka osoba zawsze mocno się zastanowi, na przykład przy kupnie mieszkania, czemu oferowana cena za metr kwadratowy jest dużo niższa od rynkowej. Myśli nie tylko o swoim zysku, ale stara się kształtować otoczenie wokół siebie i dba o innych.