Ten był jedną z najbardziej nietypowych jednostek Kriegsmarine z okresu II wojny światowej. Okręt spoczywa na głębokości około 96 metrów w pobliżu Mytikas, niedaleko Prewezy w zachodniej Grecji. Co szczególnie istotne, wrak zachował się w wyjątkowo dobrym stanie i pozwala dziś odtworzyć wygląd oraz wyposażenie jednostki.
LS 6 był niewielkim, mającym około 12,5 metra długości okrętem należącym do serii lekkich szybkich łodzi znanych jako Leichte Schnellboot. Jednostki tej klasy projektowano z myślą o uzyskaniu wysokiej prędkości przy możliwie małej masie. Ich kadłuby składały się z aluminium, co było wówczas rozwiązaniem stosunkowo nietypowym. Za konstrukcję odpowiadały zakłady Dornier, a zastosowanie lekkich materiałów pozwalało osiągać prędkość dochodzącą do około 40 węzłów.
Okręt napędzały silniki Junkersa. Posiadał między innymi w działko MG151 kalibru 20 mm. Konstrukcja umożliwiała także przenoszenie torped i bomb głębinowych. Nietypowym rozwiązaniem było umieszczenie wyrzutni torped w tylnej części jednostki. Dzięki temu torpedy można było wystrzeliwać podczas oddalania się od celu, co było związane z ograniczeniami wynikającymi z bardzo małych rozmiarów łodzi.
LS 6 wraz z bliźniaczym LS 5 trafił na Morze Śródziemne w 1943 roku. Niemcy wykorzystali w tym celu transport lądowy, ponieważ aliancka kontrola nad Gibraltarem uniemożliwiała swobodne przeprowadzenie takich niewielkich jednostek z Europy Północnej na Morze Śródziemne. Obie łodzie weszły następnie w skład 21. Schnellboot-Flottille.
Kariera LS 6 okazała się jednak krótka. 24 września 1943 roku jednostka została zaatakowana w rejonie Igoumenitsy przez włoskie samoloty Reggiane Re.2002. Okręt uległ wtedy poważnemu uszkodzeniu, dlatego Niemcy zdecydowali się odholować go w kierunku Pireusu, gdzie miał trafić do naprawy. Do holowania wykorzystali trałowiec R-194, któremu towarzyszył kuter desantowy F-331. Podczas rejsu uszkodzony kadłub LS 6 zaczął jednak przeciekać. Naprężenia powstające podczas holowania pogłębiły istniejące uszkodzenia i jednostka ostatecznie zatonęła w rejonie Mytikas.
Przez kolejne dziesięciolecia miejsce spoczynku okrętu pozostawało nieznane. Poszukiwania rozpoczęły się na poważnie w 2013 roku, gdy niemiecki historyk Peter Schenk przekazał informacje dotyczące utraconej jednostki greckiemu nurkowi i dokumentaliście Vasilisowi Mentogiannisowi. W kolejnych latach badacze analizowali niemieckie dokumenty, mapy i relacje dotyczące ostatniego rejsu LS 6.
Czytaj też:To było jak Krwawe Wesele z Gry o Tron. Szczątki sprzed 1700 lat dowodem na brutalną intrygę
Ostatecznie udało im się zawęzić obszar poszukiwań, a następnie zlokalizować wrak. Ze względu na głębokość około 96 metrów konieczne było wykorzystanie specjalistycznego sprzętu nurkowego. Podczas nurkowań badacze zobaczyli niemal kompletny kadłub, zachowane silniki Junkers Jumo 205, elementy wyposażenia czy pozostałości uzbrojenia.
Jednym z najbardziej charakterystycznych śladów okazała się lina holownicza nadal znajdująca się przy dziobie. To właśnie ona stanowi szczególnie wymowną pamiątkę ostatniego rejsu LS 6. Wrak zachował również swój charakterystyczny kształt, mimo że przez ponad osiem dekad pozostawał na morskim dnie. Dzięki temu wrak stanowi wyjątkowe źródło wiedzy o nietypowych konstrukcjach wykorzystywanych przez Kriegsmarine podczas II wojny światowej.
Źródło: Arkeonews
