Prawda o inwazji wikingów jest inna, niż się uczyliśmy. Ujawnia ją złoty skarb z Norfolk

Metalowy przedmiot o średnicy zbliżonej do monety wyraźnie przypomina złotego solida, czyli walutę bitą w czasach cesarza Ludwika Pobożnego. Różni się jednak między innymi tym, że ktoś przebił ją, aby można ją było nosić na sznurku lub łańcuszku. Choć nie jest to oryginał monety z początków IX wieku, jej wykonanie jest wyjątkowo subtelne jak na kopie tego typu, a inskrypcje oraz wizerunek cesarza zachowały się w zaskakująco czytelnej formie. Zorganizowane badania ujawniły natomiast znaczenie tego odkrycia dla historii wczesnośredniowiecznej Anglii.
Prawda o inwazji wikingów jest inna, niż się uczyliśmy. Ujawnia ją złoty skarb z Norfolk

Jak naprawdę wyglądała inwazja wikingów na Wielką Brytanię?

Eksperci uważają, że ten złoty wisiorek mógł należeć do jednego z wojowników Wielkiej Armii Pogan, czyli koalicji skandynawskich wojowników, którzy w 865 roku rozpoczęli kampanię w Anglii. Obecność takiego przedmiotu w hrabstwie Norfolk wzmacnia przekonanie, że grupa ta przemieszczała się nie tylko wzdłuż wybrzeża, lecz również dalej w głąb kraju, korzystając z rzek i starych szlaków rzymskich. Do tej pory w Wielkiej Brytanii odnaleziono zaledwie 22 podobne imitacje tego typu. Dzięki każdej z nich archeolodzy mogą dokonać dokładniejszej rekonstrukcji trasy inwazji, jaka odbywała się na tych terenach przed wieloma wiekami. 

Czytaj też: Prehistoryczny szkielet spoczywał w podwodnej jaskini. Meksykanie mówią o dawnym rytuale

Przerobienie monety na wisiorek ma dodatkowe znaczenie kulturowe, ponieważ wskazuje na sposób, w jaki wojownicy skandynawscy wykorzystywali obce przedmioty dla własnych potrzeb. Tutaj widzimy, jak z wartościowego środka płatniczego przerobiono monetę na oznakę bogactwa, tożsamości i statusu. 

Moneta, którą przerobiono dla innych potrzeb

Złote artefakty nie krążyły zbyt powszechnie w Skandynawii z tamtych czasów w formie monet. Zamiast tego były raczej cenione jako kruszec i często przetapiane na biżuterię lub inne kosztowności. Tym samym przedmiot pełnił funkcję przenośnego bogactwa, łatwego do pokazania i zabrania w podróż.

Czytaj też: Wokół bagno, a wewnątrz – nietknięta osada. Archeologiczny fenomen na wschodzie Polski

Znalezisko jest obecnie poddawane formalnej procedurze określania statusu skarbu w Wielkiej Brytanii, a lokalne muzeum w Norwich wyraziło nadzieję na jego pozyskanie do stałej ekspozycji. Archeolodzy podkreślają, iż w pojedynczym obiekcie o niewielkich rozmiarach zawarta jest szeroka historia kontaktów między światem frankijskim, skandynawskim i anglosaskim w okresie późnego IX wieku. A mówimy przecież o dość miniaturowym artefakcie, który w łatwy sposób mógł zostać przegapiony i zapomniany na kolejne stulecia. 

Źródło: BBC, Arkeonews

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów.