Sekret nie tkwi jednak w znajomości rzadkich słów ani w szczęśliwym wyborze pierwszego wyrazu. Naukowcy wykorzystali teorię informacji, a konkretnie pojęcie entropii Shannona, aby stworzyć strategię maksymalizującą ilość informacji zdobywanej po każdym ruchu. Uzyskane wyniki pokazują, że skuteczniejsze od prób trafienia właściwego słowa jest systematyczne eliminowanie jak największej liczby możliwych odpowiedzi.
Czytaj też: Aparat, który robi słabe zdjęcia, a jednak każdy chce go mieć. Czego dziś szukamy w fotografii?
Wordle działa według prostych zasad. Gracz wpisuje pięcioliterowe słowo, a gra informuje go za pomocą kolorów, które litery są poprawne, które występują w haśle, lecz znajdują się na niewłaściwej pozycji, a których nie ma w ogóle. Każda kolejna próba dostarcza nowych wskazówek, zawężając pulę możliwych rozwiązań.
Badacze zauważyli, że większość osób koncentruje się na odgadywaniu najbardziej prawdopodobnego hasła już od pierwszych ruchów. Ich algorytm działa zupełnie inaczej. Każde kolejne słowo jest wybierane nie dlatego, iż wydaje się najbardziej prawdopodobną odpowiedzią, lecz dlatego, że pozwala uzyskać jak najwięcej nowych informacji. Nawet jeśli dane słowo samo w sobie niemal na pewno nie jest rozwiązaniem, może ono wyeliminować ogromną liczbę błędnych możliwości i znacznie przyspieszyć odnalezienie właściwego hasła.
Jak wyjaśniają autorzy pracy, w teorii informacji najważniejsza jest redukcja niepewności. Entropia Shannona pozwala matematycznie określić, które pytanie lub – w przypadku Wordle – które zgadywane słowo przyniesie największy przyrost wiedzy. Zamiast więc wybierać wyraz o największej szansie na sukces, algorytm wskazuje ten, który najbardziej ograniczy liczbę pozostałych kandydatów.
W przeprowadzonych symulacjach nowe podejście osiągnęło skuteczność przekraczającą 99 procent. Dla porównania tradycyjna strategia oparta głównie na częstotliwości występowania liter rozwiązywała około 90 procent zagadek. Co więcej, metoda oparta na teorii informacji prowadziła średnio do odnalezienia właściwego słowa w mniejszej liczbie prób.
W pewnym sensie ta nowa strategia wymaga oszukiwania, ponieważ konieczne jest uruchomienie dodatkowego programu, do którego gracz wpisuje wyniki kolejnych prób, a algorytm wyznacza najbardziej informacyjne następne słowo. Brzmi to mniej interesująco od samodzielnego rozwiązywania łamigłówki. Badanie ma jednak znacznie szersze znaczenie niż sama gra. Według naukowców Wordle okazało się doskonałym przykładem praktycznego zastosowania teorii informacji, która od dziesięcioleci wykorzystywana jest między innymi w telekomunikacji, kompresji danych czy sztucznej inteligencji.
