Jest ogromna różnica między dzisiejszą empetrójką a tymi sprzed lat. Przede wszystkim już nie odtwarzają po prostu jednego pliku muzycznego (MP3), tylko dają użytkownikom wiele do wyboru. Inny plus jest połączony z faktem, że wybór takiego urządzenia do muzyki to niecodzienny akt, więc często są one dość drogie, ale za to pięknie wykończone (aluminium, OLEDowy ekran, wiele kolorów, karta microSD).

Stety-niestety żyjemy w czasach muzyki, którą konsumujemy przede wszystkim przy pomocy platform streamingowych i nie będę się rozwodził nad ich okropnym stanem, bo to historia na inną okazję. Jest to jednak kluczowy element równania, dla osób chcących zakupić empetrójkę, gdyż z tego powodu jest bardzo trudno zakupić muzykę na własność w formie pozwalającej na przeniesienie na nasze urządzenie. Ale da się temu zaradzić.
Kocham empetrójkę, ale zdobywanie muzyki uczy pokory. Tak sobie radzę z odcięciem od streamingu
Kilka miesięcy temu na rynku pojawiła się emeptrójka firmy Fiio, a raczej submarki tej firmy Snowsky. Relacja z tym urządzeniem jest bardzo ciekawa, bo istnieje ono dla specyficznego odbiorcy i ma karygodny czas pracy na baterii. Jednocześnie, przez swoje ograniczenia – brak bluetooth, tylko 256 MB pamięci wewnętrznej (wejście na kartę microSD –sprawia, że nie włącza się na nim tego co zawsze, tylko się wybiera, na co ma się ochotę z bardzo ograniczonej biblioteki.
Czytaj też: Generacja Z wie co dobre, więc robią to tak, jak my w latach 2000. Zapomnij o Spotify i Apple Music
Co prawda znikają tysiące opcji, które czekają na Spotify, nie ma też najnowszych premier, ale jest to w zamian najlepsza biblioteka utworów muzycznych/albumów jaka dla nas istnieje, ponieważ sami ją uszyliśmy na własny wymiar. Dzięki temu kiedy przychodzi pora wyboru, to wiemy że zacznie grać banger i zawsze będzie miło. Problemem jest niestety pozyskanie tychże utworów…
1. To jest moje ulubione miejsce, gdzie wesprzemy twórców niezależnych. Z Polski też są
Chociaż YouTube z powodu reklam jest trudniejszy do używania niż kiedykolwiek, to przez lata właśnie tam poznałem najwięcej nowych artystów, których słucham praktycznie każdego dnia. Od dream pop, przez dark ambient po wiele innych gatunków, w których nie brakuje twórców niezależnych. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby nie mieć do nich dostępu, więc zwróciłem się w stronę platformy bandcamp.

Tam czeka całe mnóstwo metod na wspieranie artystów, poprzez kupowanie fizycznych wydań, merczu, a także oczywiście samej muzyki. Kupuje się ją raz za minimalną cenę wskazaną przez twórcę (albo większą) i od teraz ma się dostęp do kilku wariantów jakości w tym MP3 oraz FLAC, czy WAV. Co najlepsze, są to często kwoty wysokości 5 dolarów albo do wyboru oraz w różnych walutach. Można znaleźć artystów z całego świata, w tym Polski.
Czytaj też: Muzyka bez abonamentu i rozpraszaczy. Oto odtwarzacz, który proponuje powrót do własnej kolekcji
Niestety nie znajdzie się tutaj największych gwiazd. Nie ma tutaj co oczekiwać Ariany Grande, Linkin Park czy Harry’ego Stylesa. Niemniej, jest tutaj wiele wybitnych artystów, którzy na pewno przypadną do gustu, a czasami mają i utwory oznaczone “wybierz cenę”. Minimalna kwota pozwala dodać utwory do biblioteki, zaś darmowa pobrać, bez opcji późniejszego dostępu z poziomu własnej kolekcji

To moja ulubiona metoda, żeby pozyskać muzykę twórców mniejszych, zaś kiedy chodzi o największe gwiazdy, w moim odczuciu najlepiej jest po prostu muzykę samodzielnie pozyskiwać bezpośrednio z płyty CD. W internecie jest wiele darmowych programów, które to umożliwiają, a ja używam po prostu Apple Music. Nie tylko albumy są synchronizowane w chmurze z każdym urządzeniem Apple, ale także na komputerze zapisują pliki cyfrowe, gotowe do przeniesienia na empetrójkę.
2. Tysiące darmowych albumów CD czeka w waszych miejskich bibliotekach
Myśląc dzisiaj biblioteka, często może nam przyjść do głowy o wiele więcej obrazów niż zbiory książek. To kolekcje gier, filmów, muzyki i prawdopodobnie coraz rzadziej myślimy o publicznych katalogach książek, dostępnych dla każdego za darmo lub za niewielką cenę kilku złotych rocznie.

Dawno już minęły czasy, kiedy miejskie biblioteki były miejscami posiadającymi pod swoim dachem wyłącznie książki. Obecnie jest to praktycznie każda forma nośnika kultury. Dosłownie, czekają tutaj rzędy filmów na Blu-Ray lub DVD. Są tutaj setki mang, dzięki czemu nie trzeba już szukać ich po angielsku na różne sposoby. W bibliotekach czekają również gry, kasety oraz oczywiście albumy muzyczne, które możemy ze sobą zabrać do domu, zgrać na empetrójkę i już się nie przejmować brakiem płyty CD w internecie. A wszystko legalnie i wspierając lokalne punkty.
Co więcej, do bibliotek można także kierować prośby o uzupełnienie katalogów o jakąś pozycję. Zatem jest to też ciekawa forma wykazywania inicjatywy i potrzeby istnienia bibliotek. W dzisiejszym świecie, który bombarduje nas reklamami przekonywującymi do potrzeby zakupów, łatwo się zapomina o darmowych środkach stworzonych dla każdego z nas.
3. Szokująco, to właśnie na Vinted da się tanio kupić albumy ulubionych artystów
Jeżeli jednak czegoś się już bardzo pragnie na własność, to nie ma wygodniejszej metody jak wyszukanie ich na Vinted. Ta platforma już dawno przestała być miejscem, gdzie znajduje się wyłącznie ubrania. Teraz to dosłownie konkurencja OLX i Allegro Lokalnie. Można znaleźć stare iPody, aparaty czy albumy muzyczne. Trzeba jednak wziąć pod uwagę oceny użytkowników, żeby przypadkiem nie trafić na kogoś nieuczciwego.

Nie jest lekko, ale warto
W bonusie dodam, że warto także zaglądać do punktów, gdzie ludzie zostawiają książki za darmo. Za każdym razem, gdy tam idę, trzeba niestety sprzątać śmieci, które tam ludzie zostawiają, żeby ich nie gryzło sumienie po wyrzuceniu książki… Ale to właśnie tam jest dobre miejsce, żeby zdobyć coś za darmo, bowiem trafiają tam i płyty.
Czytaj też: Hoa hoa hoa season, czyli kiedy jesień dostała soundtrack ze „Zmierzchu”
Nie jest to łatwe zadanie w 2026 roku, ale przyznam, że już od dawna nie czułem takiej swobody w słuchaniu muzyki. Brzmi to dość głupkowato, lecz sami sobie ten los zgotowaliśmy. Każda chwila jest wypełniona nadciągającymi powiadomieniami komunikatorów i promocji na Allegro, przez co muzyka nie brzmi już jak dawniej. Na domiar przeszliśmy do playlist, tracąc “historię” skrytą w albumach.
Posiadając empetrójkę, udało mi się przywrócić do codzienności odrobinę normalności sprzed dekad.
