Jaki? Ich zdaniem obiekt ten mógł być przeznaczony dla królewskich gości bądź urzędnika zarządzającego kompleksem pod nieobecność władcy. Bez względu na ostateczne rozwiązanie sprawy, już teraz możemy uznać, iż chodzi o potencjalne źródło informacji na temat ośrodków władzy w średniowiecznych Niemczech.
Odkrycie to miało miejsce na wzgórzu Kleine Klaus, niedaleko Lutherstadt Eisleben w kraju związkowym Saksonia-Anhalt. To właśnie tam archeolodzy od kilku lat badają pozostałości dawnego kompleksu pałacowego, który przez stulecia pozostawał ukryty pod ziemią. Najnowsze prace rozpoczęły się 31 sierpnia i odbywają się pod zarządem profesora Felixa Biermanna.
Nowo odkryty budynek ma około 9 metrów długości i 5 metrów szerokości. W jego wnętrzu znajdowała się piwnica, a do wejścia prowadziły kamienne schody, które zachowały się w zaskakująco dobrym stanie. Znaleziska archeologiczne pozwoliły datować obiekt na X wiek. Oznacza to, że należy on do najstarszych znanych świeckich budowli kamiennych w regionie.

Funkcja budynku pozostaje jednak zagadką. W myśl jednej z teorii mieszkali w nim przedstawiciele arystokracji towarzyszący królowi podczas wizyt w rezydencji. Druga możliwość jest taka, że obiekt stanowił siedzibę burgrabiego, czyli urzędnika odpowiedzialnego za zarządzanie i ochronę kompleksu podczas nieobecności władcy. Co ciekawe, najważniejsze elementy wspomnianej rezydencji udało się zidentyfikować już wcześniej, bo w czasie wykopalisk prowadzonych w latach 2020-2023. Właśnie wtedy archeolodzy odkryli pozostałości kamiennego pałacu oraz kościoła pod wezwaniem św. Radegundy.
Otton I, nazywany Wielkim, był królem wschodniofrankijskim, a następnie cesarzem rzymskim. Jego panowanie przypadało na okres kształtowania się potęgi dynastii ottońskiej. Źródła historyczne potwierdzają, iż w Helfcie przebywał zarówno sam władca, jak i jego syn, późniejszy cesarz Otton II. W trakcie tegorocznych badań archeolodzy odsłonili również kamienną platformę po wschodniej stronie pałacu. Znajdowała się ona na dziedzińcu pomiędzy rezydencją a kościołem. Badacze przypuszczają, że mogła służyć jako miejsce zgromadzeń na świeżym powietrzu. Wraz z monumentalnymi budynkami tworzyła przestrzeń, która podkreślała prestiż i znaczenie władcy.
Czytaj też:Archeolodzy odnaleźli niezwykłe osiągnięcie starożytnej inżynierii. Miało 21 kilometrów długości
W przypadku innych odkryć niekoniecznie chodzi o samego króla i późniejszego cesarza, a o osoby znajdujące się nieco niżej w ówczesnej hierarchii. Na przykład w południowo-wschodniej części dawnego podgrodzia archeolodzy zidentyfikowali pozostałości ziemianek, czyli budynków częściowo zagłębionych w gruncie. Miały one zazwyczaj od 3 do 5 metrów długości, ściany z plecionki oblepionej gliną oraz dachy wykonane z drewna lub trzciny. Znaleziska sugerują, iż mieszkańcy zajmowali się między innymi produkcją tkanin, obróbką metali i wytwarzaniem wapna wykorzystywanego do przygotowywania zapraw oraz tynków. Jak widać kontrast między kamienną architekturą władzy a skromnymi warunkami życia zwykłych ludzi był wyjątkowo wyraźny.
Poza tym wykopaliska odsłoniły srebrne monety pochodzące z okresu od X do XV wieku, ozdoby z czasów dynastii ottońskiej, emaliowane zapinki, żelazne groty strzał oraz ceramikę zdobioną charakterystycznymi falistymi motywami. Ich uwadze nie umknął fragment ozdobnego pojemnika wykonanego z poroża, datowany na około 1000 rok, a także niemal w pełni funkcjonalny flet z kości.
Źródło: Landesamt für Denkmalpflege und Archäologie Sachsen-Anhalt
