Odkrycie, o którym mówimy, miało miejsce w okolicach miejscowości Bulford, zaledwie kilka kilometrów od Stonehenge. Choć po pradawnym obiekcie pozostały jedynie ledwo widoczne ślady (po dwóch ogromnych drewnianych słupach), to ich rozmieszczenie okazało się niezwykle znaczące. Analizy wykazały, że konstrukcję ustawiono dokładnie na linii letniego wschodu i zimowego zachodu Słońca podczas przesileń, czyli w taki sam sposób, jak późniejsze Stonehenge.
Czytaj też: Ponad dwa tysiące lat ukrywała się przed ludzkim wzrokiem. Świątynia Posejdona już nie jest tylko legendą
W oparciu o datowanie radiowęglowe uczeni uznali, że ktoś postawił tamtejsze słupy około 3000-2950 roku p.n.e., a więc mniej więcej pół tysiąca lat przed rozpoczęciem budowy najbardziej znanej fazy Stonehenge. To sprawia, że nowo odkryty obiekt jest najstarszym znanym przykładem tak precyzyjnego wykorzystania zjawisk astronomicznych na równinie Salisbury.
Zdaniem archeologów to istotny dowód w kontekście dyskusji na temat myślenia społeczności neolitycznych zamieszkujących południową Brytanię. Dotychczas wielu badaczy zakładało, że monumentalne wykorzystanie astronomii pojawiło się dopiero wraz ze Stonehenge. Nowe dowody sugerują jednak, iż obserwacje Słońca i związane z nimi rytuały mogły odgrywać ważną rolę już kilka stuleci wcześniej.
Kierujący badaniami archeolog Phil Harding przyznaje, że sam początkowo miał wątpliwości i dopiero szczegółowe analizy archeoastronomiczne potwierdziły, iż układ słupów nie był dziełem przypadku. Komputerowe rekonstrukcje nieba sprzed pięciu tysięcy lat wykazały, że konstrukcja została celowo zaprojektowana tak, aby wskazywać najważniejsze momenty w rocznym cyklu słonecznym.
Podczas wykopalisk archeolodzy zlokalizowali również liczne artefakty świadczące o tym, że miejsce miało szczególne znaczenie ceremonialne. Odkryli fragmenty naczyń ceramicznych, narzędzia krzemienne, kości zwierząt oraz niezwykle rzadki okrągły nóż wykonany z krzemienia. Kto wie, być może jego kształt miał symbolizować Słońce? Dodatkowo wzmacniałoby to teorię o religijnym charakterze stanowiska.
Wszystko wskazuje na to, że neolityczne społeczności gromadziły się w tym miejscu podczas przesileń, aby uczestniczyć w rytuałach związanych z cyklem przyrody. Dla dawnych rolników obserwacja ruchu Słońca miała ogromne znaczenie praktyczne i symboliczne. Pozwalała przewidywać zmiany pór roku, planować prace rolnicze i organizować wydarzenia wspólnotowe. Jednocześnie przesilenia mogły być postrzegane jako momenty o szczególnym znaczeniu duchowym. Najwyraźniej Stonehenge nie było nagłym i odosobnionym projektem, lecz kulminacją wielowiekowej tradycji budowania miejsc związanych z obserwacją nieba. Innymi słowy, monumentalne kamienne kręgi mogły być efektem stopniowej ewolucji wcześniejszych, znacznie prostszych konstrukcji wykonanych z drewna i ziemi.
Źródło: CNN
