Dowiedziono już, że sen oczyszcza mózg, że w czasie snu włączają się określone mechanizmy biochemiczne, odpowiedzialne za pamięć długotrwałą, a także że sen ma wpływ na funkcjonowanie naszego układu odpornościowego.

Według wielu naukowców chodzi w pierwszej kolejności o specyfikę działania układu nerwowego. Jednak Siegel, dyrektor uniwersyteckiego Centrum Badań nad Snem (Sleep Research Center), naukowiec, który przez wiele lat badał sen u zwierząt różnych gatunków zwierząt, podkreśla, iż ewolucyjne korzenie snu sięgają o wiele głębiej, niż twierdzono do tej pory. Nieaktywne stadia życia obserwowane są u szerokiego spektrum organizmów, również tych, które nie posiadają systemu nerwowego (od roślin do mikroorganizmów), a więc jest to słaby punkt „neurofizjologicznej” teorii, wyjaśniającej potrzebę snu. Według Siegela główną funkcją snu jest zwiększanie efektywności energetycznej organizmu, a także optymalizacja czasu i sił, wykorzystywanych w różnych aspektach działalności życiowej. Dzięki temu, że śpimy, potrafimy skuteczniej wykorzystywać aktywne fazy życia.

Z punktu widzenia ewolucji sen nie jest czymś pozytywnym - śpiące zwierzę z łatwością może stać się ofiarą drapieżników, a podczas snu nie jest w stanie wypełniać najważniejszych funkcji życiowych, takich jak żywienie, opieka nad potomstwem czy polowanie. W rzeczywistości jednak sen sprzyja szansom przeżycia. Zwierzęta, które zapadają w sen zimowy, nie są w stanie migrować na zimę do ciepłych krajów, dlatego ograniczają do minimum swoje zużycie energii i w ten sposób przetrzymują niskie temperatury. Z drugiej strony podczas lotów migracyjnych ptaki potrafią przez kilka dni obyć się bez snu.

Według naukowca sen zmniejsza ryzyko zostania zjedzonym, gdyż różne organizmy, w tym człowiek, znajdują sobie na noc bezpieczne i ustronne miejsce – jaskinię, nory czy dziuple. W odróżnieniu od snu zimowego ze zwykłego snu zwierzę z łatwością się budzi. Ponadto śpiący organizm jest w stanie odbierać ważne sygnały z zewnątrz i w sytuacji niebezpiecznej budzi się dosłownie w ułamkach sekundy. Rodziców, którzy spokojnie śpią podczas gwałtownej burzy, budzi cichy płacz dziecka ­– mówi naukowiec, nazywając taką cechę snu ssaków wspaniałym przykładem adaptacji ewolucyjnej. Naukowiec podkreśla również, że młode organizmy – również ludzie – śpią dłużej i głębiej, gdyż w ciągu dnia są aktywniejsze i tracą więcej energii, a także dlatego, że obok śpią rodzice, którzy w razie potrzeby staną w obronie śpiącego potomka. JSL

źródło: newsroom.ucla.edu