Vanguard znajduje się na głębokości około 17 metrów, przy rafie Tennessee Reef w Florida Keys National Marine Sanctuary. Konstrukcja może jednocześnie pomieścić czteroosobową załogę, która będzie mieszkać i pracować pod powierzchnią wody przez wiele dni. Obiekt pełni jednocześnie funkcję laboratorium, bazy nurkowej, a przede wszystkim – niewielkiego miejsca do życia, oferując warunki pozwalające na prowadzenie badań bez konieczności codziennego wynurzania się na powierzchnię.
Czytaj też:To były tylko śmieci na dnie oceanu, a teraz mogą nadać stylu w domu
Projekt ma ogromne znaczenie dla biologii mórz. Dotychczas naukowcy podczas większości badań musieli transportować próbki na powierzchnię niemal natychmiast po ich pobraniu. Problem polega na tym, że gwałtowna zmiana ciśnienia może zmieniać ich właściwości biologiczne i chemiczne, utrudniając dokładną analizę. Możliwość prowadzenia badań bezpośrednio na dnie oceanu pozwoli obserwować organizmy w ich naturalnych warunkach i analizować próbki jeszcze przed wpływem dekompresji.
Jedną z pierwszych osób, które zamieszkają w Vanguardzie, będzie Dawn Kernagis, dyrektorka ds. badań naukowych w firmie DEEP. Badaczka specjalizuje się w fizjologii człowieka w ekstremalnych warunkach i wcześniej brała udział w podwodnej misji NASA NEEMO. Jej doświadczenie ma pomóc w ocenie wpływu długotrwałego pobytu pod wodą na organizm człowieka oraz w opracowaniu procedur dla przyszłych misji.
Funkcjonowanie takiego schronienia opiera się na technologii nurkowania saturacyjnego. W praktyce oznacza to, iż ciśnienie wewnątrz obiektu dostosowuje się do warunków panujących na zewnątrz, dzięki czemu mieszkańcy mogą wielokrotnie wychodzić do pracy pod wodą bez konieczności przechodzenia czasochłonnej dekompresji po każdym nurkowaniu. Dopiero po zakończeniu całej misji załoga przechodzi kontrolowany proces powrotu do ciśnienia atmosferycznego. Rozwiązanie to od wielu lat stosowane jest w profesjonalnych pracach podwodnych, jednak teraz sprawdza się w nowoczesnej placówce badawczej.
Konstrukcja jest stale połączona z powierzchnią za pomocą specjalnego przewodu dostarczającego energię elektryczną, powietrze i łączność satelitarną. Załoga może opuszczać ten tzw. habitat przez otwór znajdujący się w dolnej części konstrukcji, który umożliwia bezpośrednie wejście do otaczającej wody bez konieczności otwierania klasycznych włazów. Dzięki temu naukowcy mogą prowadzić wielogodzinne prace badawcze wokół obiektu.
Czytaj też:Imię wpływa na to, jak wyglądasz. Naukowcy odkryli zaskakującą zależność
Vanguard nie jest jednak celem samym w sobie. To raczej demonstracja możliwości technologii, która ma doprowadzić do powstania systemu Sentinel. Według planów firmy DEEP większe moduły będą mogły działać na głębokości nawet 200 metrów i przyjmować sześcioosobowe załogi na misje trwające do 28 dni. Konstrukcja ma być modułowa, dzięki czemu w przyszłości będzie można tworzyć całe podwodne kompleksy badawcze dostosowane do różnych zadań.
Źródło:Science Alert
