Axial Seamount to jeden z najbardziej aktywnych wulkanów podmorskich znanych nauce. Choć trudno bezpośrednio obserwować jego erupcje z powodu pokrywy wody i ogromnej głębokości, naukowcy wykorzystali autonomiczne pojazdy podwodne i zdalnie sterowane roboty, które pozwoliły im dokładnie zmapować dno morskie oraz strukturę lawy zalegającej wokół krateru.
Czytaj też: Katastrofalna „bomba deszczowa” nad Hawajami. Dwa biliony galonów wody i 3000% normy opadów w dwa tygodnie
Co dokładnie odkryto? Wokół wulkanu rozciągają się wielkie pola zastygłej lawy, złożone z licznych potoków magmy, które wylewały się i rozlewały po dnie oceanu. Te pola mają powierzchnię dziesiątek kilometrów kwadratowych, a niektóre ich części osiągają nawet grubość rzędu setek metrów. Naukowcy zidentyfikowali też ogromne depresje i zapadnięte lawowe stawy, czyli miejsca, w których lawa stygła i później częściowo się zapadała, pozostawiając po sobie złożone struktury skalne.
Wszystko to daje naukowcom wyjątkowy wgląd w to, jak podmorskie erupcje kształtują dno oceaniczne. Wulkanizacja pod wodą wygląda inaczej niż na lądzie. Magma wypływająca pod ciśnieniem szybko stygnie i zastyga, ale dzięki stałym cyklom erupcyjnym może tworzyć rozległe pokrywy lawy, które z czasem zmieniają ukształtowanie dna morskiego.
Czytaj też: Tajemniczy sygnał z Etny. Pojawiał się od lat, a teraz zmieni wulkanologię
Aktywne wulkany podwodne, takie jak Axial Seamount, są potencjalnymi źródłami zagrożeń geologicznych, w tym tsunami i silnych trzęsień ziemi, które mogą powstać przy gwałtownych przesunięciach skorupy ziemskiej. Właśnie dlatego, dzięki szczegółowym mapom lawowych struktur naukowcy mogą lepiej zrozumieć historię erupcji i dynamikę procesów wulkanicznych, a także poprawić modele prognozowania przyszłych wydarzeń.
