W ubiegłym roku z powodu pandemii wiele osób zamieniło dojazdy do pracy na spacery między sypialnią a salonem. Praca zdalna sprawiła, że wielu z nas przełączyło się na siedzący tryb życia. Jak to wpłynęło na nasze zdrowie psychiczne? Odpowiedzi na to pytanie poszukali naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu Stanowego Iowa oraz trzech uczelni irlandzkich (Trinity College Dublin, University of Dublin oraz University of Limerick).

Naukowcy wykorzystali dane z ankiet, w których ponad trzy tysiące osób opisały swoją aktywność podczas wprowadzenia pandemicznych obostrzeń. Ankietowani skrupulatnie notowali, ile czasu spędzali, siedząc przez komputerem lub telewizorem, a ile przeznaczali na ruch. Odpowiedzieli też na pytania dotyczące samopoczucia, w tym zaobserwowanych objawów depresji, zaburzeń lękowych, stresu i samotności.

– Wiemy, że gdy zmniejsza się aktywność fizyczna, a zwiększa ilość czasu spędzanego przed ekranem, pogarsza się samopoczucie. Nie mieliśmy jednak dotąd dużych badań opisujących tak gwałtowną zmianę trybu życia, jaka zaszła podczas pandemii – mówi Jacob Meyer, kinezjolog z Uniwersytetu Stanowego Iowa i główny autor pracy opublikowanej we „Frontiers in Psychiatry”.

Bez aktywności fizycznej czuliśmy się przygnębieni

Z ankiet wynika, że pandemia niekorzystnie wpłynęła na nasze nawyki. Nawet osoby, które wcześniej podejmowały zalecaną ilość (od 2,5 do 5 godzin) umiarkowanego wysiłku fizycznego tygodniowo, zmniejszyły ją o niemal jedną trzecią (32 procent). Stało się tak, rzecz jasna, w wyniku pojawienia się pandemicznych ograniczeń.

Jak to wpłynęło na psychiczną kondycję badanych? Czuli się bardziej samotni, przygnębieni i mieli więcej lęków.

W kolejnym badaniu sprawdzono, jak kondycja tych samych osób – fizyczna i psychiczna – zmieniała się w miarę łagodzenia lockdownu. Okazało się, że poprawa nastąpiła tylko u ludzi, którzy zaczęli się znowu ruszać tyle, ile przed pandemią. Ci, którzy przyzwyczaili się do siedzącego trybu życia, nadal deklarowali gorsze samopoczucie.

„Trudno porzucić złe nawyki”. Spacer przed pracą zdalną może nam pomóc

Meyer podkreśla, że badanie jedynie wykryło związek między siedzącym trybem życia a gorszym samopoczuciem psychicznym. Nie można stwierdzić, czy to siedzenie pogorszyło nastrój badanych, czy gorszy nastój zwiększył skłonność do popadania w bezruch. –  Jest to warte dalszych badań – twierdzi Mayer.

Dodaje, że trudno jest porzucić złe nawyki i nauczyć się dobrych, nawet jeśli bardzo takiej zmiany chcemy. Ma jednak nadzieję, że ludzie zaczną sobie zdawać sprawę z tego, iż nawet niewielka aktywność fizyczna może poprawić ich nastrój i korzystnie wpłynąć na zdrowie psychiczne. Może dzięki temu uda im się włączyć choć trochę ruchu w swój plan dnia.

Co do siedzenia, badacz zdecydowanie rekomenduje regularne przerwy. – Jeśli nadal nie wróciliśmy do biura, gdzie musimy się ruszyć do sali konferencyjnej na zebranie, warto zrobić sobie krótki spacer przed spotkaniem na Zoomie i po nim. Nie ma też powodu rezygnować z ruchu, który zapewniał nam dojazd do pracy. Spacer wokół bloku albo na przystanek i z powrotem tylko poprawi nam nastrój. Nada też naszemu życiu rytm - sugeruje badacz.

Źródła: Iowa State UniversityFrontiers in Psychiatry