„Nowoczesna hodowla zwierząt powinna być oparta na tym sprawdzonym, tradycyjnym modelu. Należy stworzyć system przetwarzania spożywczych resztek, których tony zalewają obecnie miejskie wysypiska” – mówi „Focusowi” Philip Lymbery. Zwierzęta powinny pomagać nam w przetwarzaniu tych gór zmarnowanej żywności, bydło powinno wrócić na pastwiska, produkować naturalny nawóz. Wówczas ziemia, na której obecnie uprawiane są zboża na pasze, wróci pod uprawę zbóż dla ludzi. „Taki system jest możliwy. Rolą rządów jest zadbanie o umożliwienie tego poprzez wprowadzenie odpowiednich przepisów oraz strategii zachęcających” – dodaje działacz.

Jedz mniej, płać więcej

Zanim takie zmiany nastąpią, upłynie jeszcze dużo czasu. Jednak my, konsumenci, możemy coś zmienić już dziś. Zacznijmy od ograniczenia spożycia mięsa. Większość z nas je go zbyt wiele, co nie służy naszemu zdrowiu. Przeciętnemu dorosłemu człowiekowi wystarcza porcja 210 g tygodniowo, czyli np. po jednym kotlecie dwa razy w tygodniu.

Naukowcy z British Heart Foundation obliczyli, że gdyby wszyscy Brytyjczycy stosowali się do tych zaleceń, rocznie uratowano by 45 tys. osób przed przedwczesną śmiercią. Nadmiar tłuszczu zwierzęcego w diecie jest przyczyną chorób serca, udarów, cukrzycy i niektórych nowotworów. Czerwone mięso i jego przetwory znalazły się na liście czynników rakotwórczych Światowej Fundacji Badań nad Rakiem. Także polski Instytut Żywności i Żywienia zaleca ograniczenie spożycia mięsa i zastąpienie go wysokobiałkowymi produktami roślinnymi.

Skoro jedlibyśmy mniej mięsa, moglibyśmy więcej za nie płacić. Dzięki temu byłaby szansa na rozwój gospodarstw, które hodują zwierzęta w dobrych warunkach. Dziś nie mamy zbyt wielkiego wyboru. Możemy kupić albo tanie mięso w zwykłych sklepach, albo bardzo drogie z ferm ekologicznych. Brakuje oferty pośredniej, takiej jak w krajach zachodnich. W Wielkiej Brytanii można kupić mięso ze znakiem Red Tractor, w Niemczech – Neuland. To produkty rolnictwa konwencjonalnego o podwyższonym standardzie troski o zwierzęta. Pasza dla nich jest produkowana lokalnie, przy minimalnym zużyciu środków ochrony roślin. Owszem, takie mięso jest 3–4 razy droższe niż zwykłe, ale kupując je, możemy mieć pewność, że producent dbał o dobrostan zwierząt.


DLA GŁODNYCH WIEDZY: