Teza o tym, że Lech Wałęsa był aktywnym agentem bezpieki właśnie wali się w gruzy.

Focus Historia przedstawia raport bezpieki z 1974 r. który być może definitywnie rozstrzyga spór o przeszłość przywódcy Solidarności. Nasza publikacja bardzo zaskoczyła przeciwników Lecha Wałęsy.

"Z Wałęsą wielokrotnie były przeprowadzane rozmowy w związku z jego nieodpowiedzialnym zachowaniem się i wypowiedziami. Nie przyniosły one jednak jak dotychczas żadnego skutku"  - skarży się anonimowy esbek w raporcie z 15 lipca 1974 r. Cały dokument dotyczy jednak głównie nie Lecha Wałęsy a innego działacza Wolnych Związków Zawodowych Henryka Lenarciaka. Informacja dotyczy zebrania jakie odbyło się w Stoczni Gdańskiej, na którym Lech Wałęsa w emocjonującym i spontanicznym wystąpieniu powiedział "że jedyną drogą jest organizacja związków, mająca na celu pozbycie się czerwonych pająków z szeregu związków, którzy tylko patrzą, żeby wykorzystać sytuację, budują dom, ( kupują) luksusowe samochody, odpoczywają na zagranicznych wczasach".



Słowa te, jak i całe zachowanie Wałęsy zostało przez autora notatki skonfrontowane z zachowaniem Lenarciaka. Tu esbek przyznaje, że ten ostatni już zachowuje się lepiej i nie dostarcza resortowi kłopotów. Niestety - narzeka funkcjonariusz - z Wałęsą jest inaczej. Zdaniem redakcji Focus Historia to przekonujący dowód na to, że bez względu na to czy Lech Wałęsa podpisał deklarację lojalności czy wręcz deklarację współpracy - nie współpracował tak, jakby tego sobie życzyła bezpieka. Wręcz przeciwnie tajna milicja na niego narzeka i uważa go za wichrzyciela i rozrabiakę.

Specjalnie dla Focusa Historia dokument ten skomentował prof. Andrzej Paczkowski. "Ten dokument przemawia na korzyść Wałęsy. Wałęsa występuje w nim jako postać negatywna z punktu widzenia władzy - postać drugiego planu, a nie jako główny bohater".

Publikacja już wzbudziła spory oddźwięk w mediach. Sam Lech Wałęsa jak na razie milczy w tej sprawie, ale jego stanowisko jest znane od lat. Jak twierdzi b. przywódca Solidarności nigdy nie współpracował z bezpieką, choć jakieś podsuwane mu w trakcie przesłuchań papiery podpisał. W ciągu najbliższych dni ma się ukazać oczekiwana publikacja IPN-u w sprawie domniemanej współpracy Wałęsy z esbecją. Być może będą w niej również inne raporty przygotowane przez tego samego esbeka.  

Więcej na temat w Focus Historia 6/2008: