Jak zacząć? Bez napinania się: spokojnie i metodycznie. Uzmysłowić sobie, że właśnie zaczynamy przygodę ze swoim ciałem, dowiemy się od niego, czy jest wytrzymałe, i na pewno spotka nas wiele miłych niespodzianek. Kiedy zacząłem biegać po prawie pięcioletniej przerwie, najciekawsze było obserwowanie, jak moje mięśnie przypominają sobie swoją joggingową historię, jak szybko adaptują się do wysiłku. Czerpałem z tego ogromną satysfakcję – opowiada 38-letni Marek. Dobrze jest skonsultować z lekarzem chęć rozpoczęcia treningu. Specjalista może nam wskazać, jakie formy ruchu są dla nas najbardziej odpowiednie.

Nie wyznaczajmy sobie nierealnych zadań. Odpowiedzmy sobie na pytanie: ile razy w tygodniu mogę sobie pozwolić na godzinny ruch bez tego, że zrujnuje mi to cały plan. Godzina ruchu dwa razy w tygodniu – to na początku wystarczy – przekonuje Brzózka. Zalecam jak najbardziej różnorodne formy aktywności: rower, pływanie, siłownia, jogging. Jeżeli z różnych przyczyn nie uda nam się iść na basen na przykład w środę, to nie dramatyzujmy, że nasz plan się rozsypał, tylko pograjmy następnego dnia z partnerem lub dzieckiem w piłkę albo kometkę.

Instruktorzy fitnessu podkreślają, że zmiana sylwetki powinna być efektem ubocznym całego procesu. Na pierwszym miejscu ma być po prostu poprawa samopoczucia. Jak sobie radzić z kryzysem, którego boją się początkujący adepci zdrowego stylu życia? Kryzys pojawia się wtedy, kiedy za dużo od siebie wymagamy. Nikt nam nie każe w listopadowy deszczowy poranek biegać ośmiu kilometrów – uspokaja Tomasz Brzózka. Może zamiast joggingu powinniśmy zacząć przygotowanie do sezonu narciarskiego na siłowni? Albo pójść z partnerem na kurs tańca, co może zaowocować wspólną pasją?.

Jeżeli kryzys jest spowodowany brakiem efektów (czyli oczekiwanego spadku masy ciała), warto sobie powiedzieć: Każdy wykonany do tej pory trening zmienił moje ciało na lepsze”. Poza tym może się niespodziewanie okazać, że oto polubiliśmy ruch i z leniwca kanapowego staliśmy się kandydatem na Iron Mana! „Nie radzę jednak przesadzać i tracić kontaktu z rzeczywistością. Mówienie żonie lub mężowi: nie mogę iść z tobą do teatru, bo się przetrenowałem, to sygnał, że nie mamy dystansu do tego, co robimy – ostrzega Brzózka. Nie męczmy też znajomych nawracaniem na naszą nową wiarę. To nasza prywatna sprawa.

Dobrzy grubi przyjaciele

Mózg pomaga i schudnąć, i utyć

Chyba że chcemy uprawiać sport kolektywnie. Badania Nicholasa Christakisa z Harvardu i Jamesa Fowlera z University of California w San Diego wykazały, że tyjemy i chudniemy przez naśladowanie.