W „The Astrophysical Journal Letters” opisano wyniki obserwacji najbliższej Ziemi – poza Słońcem – gwiazdy, czyli Proxima Centauri. Choć obserwacje prowadzono na przełomie kwietnia i maja 2019 roku, to dokładna analiza zgromadzonych danych zajęła niemal dwa lata. Aby jak najwierniej zarejestrować procesy zachodzące na powierzchni gwiazdy naukowcy użyli dziewięciu teleskopów rozmieszczonych w różnych miejscach świata oraz przestrzeni kosmicznej, m.in. Australian Square Kilometer Array Pathfinder, Atacama Large Millimeter Array czy Transiting Exoplanet Survey Satellite. 

Skumulowana obserwacja trwała 40 godzin, ale wysiłek się opłacił. Pięć spośród dziewięciu instrumentów zarejestrowało największy rozbłysk, jaki do tej pory zaobserwowano w układzie Proxima Centauri. Co więcej, sygnatura erupcji była na tyle dziwna, że sugerowała, że naukowcom udało się zaobserwować zupełnie nowy rodzaj aktywności gwiazdy.

W 2016 roku astronomowie uchwycili podobny super rozbłysk, który można było zobaczyć bez teleskopów. Wybuch z 2019 roku, choć trwał zaledwie 7 sekund, nie tylko był większy i sprawił, że gwiazda stała się 14 000 razy jaśniejsza. Oszacowano, że był także 100 razy potężniejszy, niż jakikolwiek  rozbłysk obserwowany w przypadku naszego Słońca.

Tym, co najbardziej zaskoczyło i zaciekawiło naukowców jest fakt, że nowa aktywność miała głównie postać fal ultrafioletowych oraz fal milimetrowych. Zarejestrowanie tak silnego wzrostu w strefie radiowej fal o zasięgu milimetrowym było całkowicie nieoczekiwane – stwierdzili autorzy badania.

– Przed 2018 rokiem nie widzieliśmy rozbłysku karła typu M [typ gwiazdy, jakim jest Proxima Centauri] na falach milimetrowych, więc nie było wiadomo, czy istnieje odpowiednia emisja na innych długościach fal – powiedziała astrofizyk Meredith MacGregor z University of Colorado Boulder, współautorka badań.

Czas i energia różnych długości fal zarejestrowanych w trakcie rekordowego rozbłysku zapewniają astrofizykom nowe spojrzenie na mechanizmy odpowiedzialne za powstawanie rozbłysków gwiazdowych. Tym samym pozwala udoskonalić modele dotyczące aktywności gwiazd, czy tzw. kosmicznej pogody

Wiedza o tym, że rozbłyski gwiezdne mogą być obserwowane w ultrafiolecie i w zakresie fal milimetrowych jest też dla naukowców wskazówką, że warto w podobny sposób obserwować inne nieodległe gwiazdy. Obserwacje takie będą wymagać zaangażowania wielu instrumentów, ale badacze nie wykluczają, że w przyszłości uda im się zaobserwować kolejne rodzaje rozbłysków, o istnieniu których dziś nie mamy pojęcia. 

Co typowe dla czerwonych karłów, na Proxima Centauri okresowo dochodzi do rozbłysków gwiazdowych, w trakcie których uwolniona energia magnetyczna eksploduje w postaci intensywnego wybuchu promieniowania elektromagnetycznego. Autorzy nowych badań przyznają, że w trakcie 40-godzinnej obserwacji ten rekordowy wybuch nie był jedynym zarejestrowanym rozbłyskiem, choć pozostałe były o wiele słabsze. W rzeczywistości nasz „sąsiad” może być w stanie ciągłej wysokiej aktywności i wyrzucać strumienie energii nawet codziennie. 

Choć Proxima Centauri, po Słońcu, jest najbliższą Ziemi gwiazdą i znajduje się nieco ponad 4 lata świetlne od naszej planety, czyli ok. 40 bilionów km, to wybuchy na jej powierzchni nie są dla nas groźne. Jednak – jak podają naukowcy – częsta aktywność, a przede wszystkim tak silny rozbłysk gwiazdy mógł być niszczycielski dla egzoplanet położonych najbliżej gwiazdy. 

Zdaniem badaczy jest mało prawdopodobne, aby jakakolwiek złożona chemia organiczna na powierzchni tych planet mogła pozostać nienaruszona na tyle długo, aby rozwinąć jakąkolwiek formę życia. Tym bardziej, że na Proxima Centauri podobne duże rozbłyski obserwowane są co ok. dwa lata.