Archeolodzy rozpoznali bowiem dwie wyjątkowo rzadkie szwedzkie monety, które podwoiły liczbę znanych egzemplarzy tego typu. Obecność skarbu w tym regionie nie jest natomiast wielkim zaskoczeniem, wszak mówimy o obszarze, który w średniowieczu stanowił ważny punkt kontaktu między Karelią, ziemiami Rusi, Nowogrodem oraz Skandynawią.
Czytaj też: U wybrzeży Indii znajdują się ruiny zatopionego miasta. Podwodna anomalia pozostaje bez odpowiedzi
Najnowsze odkrycie nastąpiło podczas prac archeologicznych związanych z zabezpieczeniem części stanowiska, która wcześniej uległa uszkodzeniu. Sam skarb ujrzał światło dzienne w lipcu, lecz oficjalne informacje w tej sprawie pojawiły się dopiero na początku tego miesiąca. Szybko uwagę naukowców zwróciły dwie wspomniane monety. To tzw. brakteaty typu uppsalskiego, czyli cienkie, jednostronnie bite monety produkowane w Szwecji od końca XI do pierwszej połowy XII wieku.
Co ciekawe, przed opisywanym odkryciem rosyjskim naukowcom znane były zaledwie dwa egzemplarze tego konkretnego typu – oba przechowywane w Uppsali. W obrębie skarbu znajdowała się również trzecia moneta: arabski dirham, którego wstępne datowanie sięga lat 907-912. Z drugiej strony, monety stanowią tylko niewielką część całego znaleziska. Skarb obejmuje między innymi srebrne medaliony zdobione technikami granulacji i filigranu, bogato ornamentowaną obręcz szyjną, zawieszki monetarne, delikatne łańcuszki wykonane ze srebrnego drutu, pierścień oraz zapinkę w kształcie podkowy. Archeolodzy natknęli się także na ozdobę głowy typu karelskiego i skórzaną opaskę.
Jeden ze srebrnych medalionów prezentuje się wyjątkowo interesująco, ponieważ przedstawiono na nim dwa ptaki umieszczone po bokach centralnego elementu. Badacze sugerują, że mogą to być Huginn i Muninn, czyli kruki związane z nordyckim bogiem Odynem. Element znajdujący się między zwierzętami może natomiast przedstawiać włócznię Odyna, Gungnir. Potencjalne przedstawienie pogańskiego motywu nordyckiego znajduje się w tym samym depozycie co przedmioty noszące symbole chrześcijańskie. To potencjalny dowód przenikania się różnych tradycji religijnych i kulturowych w średniowiecznym świecie Bałtyku.
Czytaj też:Frygijska twierdza zawierała ukrytą ścianę. Naukowcy odkryli sekret Midasa
Wstępne datowanie skarbu przypada na drugą połowę XII lub XIII wiek, choć część znajdujących się w nim przedmiotów jest znacznie starsza. Oznacza to, że niektóre obiekty mogły przez wiele dziesięcioleci krążyć między właścicielami, być przechowywane w rodzinach lub gromadzone przez kolejne pokolenia, zanim trafiły pod ziemię. Większość przedmiotów prawdopodobnie nie powstała w miejscu ich odkrycia. Ich pochodzenie można wiązać z terenami średniowiecznej Rusi oraz Skandynawii. Zestawienie arabskiego dirhama, rzadkich szwedzkich monet, skandynawskich motywów i karelskich ozdób najlepiej pokazuje, jak rozległe były sieci wymiany obejmujące region Morza Bałtyckiego.
Źródło:Arkeonews
