Posąg przedstawia młodego mężczyznę i powstał mniej więcej 2500 lat temu, w okresie istnienia królestwa Lidii. Co niezwykłe, jego twarz zachowała się w bardzo dobrym stanie, ponieważ przez stulecia rzeźba leżała odwrócona twarzą do ziemi. Sardis nie jest w tym kontekście przypadkowym miejscem. Miasto było stolicą potężnego królestwa – wspomnianej Lidii – a później stało się ważnym ośrodkiem imperium perskiego. W czasach chrześcijaństwa zyskało dodatkowe znaczenie, ponieważ Sardis pojawiło się Apokalipsie św. Jana jako jedno z siedmiu miast, do których skierowane były przesłania.
Czytaj też: Płuco królowej przetrwało pomimo upływu 1400 lat. Jakim cudem nie zniszczył go czas?
Uczestnicy wykopalisk dostrzegli rzeźbę w miejscu, które w czasach rzymskich było częścią ulicy z kolumnadą. Posąg nie stał jednak w swojej pierwotnej lokalizacji. W pewnym momencie rozbito go i wykorzystano ponownie jako materiał budowlany. Jego fragmenty trafiły do konstrukcji nawierzchni ulicy.
Paradoksalnie właśnie późniejsze wykorzystanie posągu pomogło zachować jego najcenniejszy element. Rzeźba została ułożona twarzą w dół, dzięki czemu delikatne rysy młodego mężczyzny były przez wieki chronione przed bezpośrednim działaniem warunków atmosferycznych i mechanicznym uszkodzeniem. Archeolodzy mogli więc zobaczyć twarz, która przetrwała około 2500 lat niemal nietknięta.
W toku ekspertyz uczeni zwrócili uwagę na strój przedstawionej postaci. Mężczyzna nosił gruby himation i cienk chiton, choć pod nimi znajduje się jeszcze charakterystyczna szata ozdobiona poziomymi liniami. Według tureckich archeologów taki sposób przedstawienia ubioru nie znajduje bezpośrednich odpowiedników w podobnych rzeźbach znanych z Anatolii i Grecji. Może to wskazywać na silny lokalny charakter dzieła i jego związek z kulturą Lidii.
W dłoni młodego mężczyzny znajduje się przedmiot przypominający owoc. Na obecnym etapie badań nie wiadomo jednak dokładnie, kogo przedstawia rzeźba ani jakie znaczenie miał trzymany przez niego artefakt. Archeolodzy liczą, iż dalsze analizy pozwolą lepiej zrozumieć zarówno tożsamość postaci, jak i funkcję, jaką pełniła w starożytnym Sardis.
Czytaj też: Grób z Polski z wampirzycą w roli głównej. Tę młodą kobietę pochowano z kłódką u nogi
Posąg może okazać się źródłem nowych informacji na temat życia codziennego, wierzeń religijnych i kontaktów kulturowych mieszkańców miasta. Sardis znajdowało się bowiem na styku różnych tradycji artystycznych. W kolejnych stuleciach miasto znajdowało się pod wpływem kultur lidyjskiej, perskiej, greckiej i rzymskiej, co czyni je wyjątkowym miejscem do badania zmian zachodzących w starożytnej Anatolii.
Na tym jednak prace się nie kończą. Rzeźba pokryta jest obecnie grubą warstwą stwardniałych osadów, które trzeba będzie ostrożnie usunąć. Konserwatorzy chcą sprawdzić, czy na powierzchni marmuru zachowały się ślady pigmentów. Starożytne marmurowe posągi często były malowane, dlatego nawet niewielkie pozostałości farby mogłyby dostarczyć bezcennych informacji o wyglądzie rzeźby w momencie jej powstania. Badacze zamierzają również przeanalizować ziemię znajdującą się wokół znaleziska w poszukiwaniu mikroskopijnych śladów barwników.
Źródło: The Harvard Gazette
