Kąpiel kojarzy mi się z zanurzaniem w wodzie, lecz w tym przypadku najwyraźniej wcale nie o to chodzi. Termin ten wprowadziło w Japonii w 1982 roku tamtejsze Ministerstwo Rolnictwa, Leśnictwa i Rybołówstwa. Celem było zachęcenie mieszkańców do częstszego przebywania wśród drzew jako odpowiedzi na rosnący stres związany z urbanizacją i szybkim tempem życia. Z czasem praktyka przestała być jedynie elementem kultury wellness i stała się przedmiotem licznych badań naukowych.
Czytaj też: Czas wyrzucić do kosza całą wiedzę o aktywności fizycznej. Ile ruchu tak naprawdę potrzebujemy?
Istotą shinrin-yoku nie jest sport czy intensywna aktywność fizyczna. Chodzi raczej o zwolnienie tempa i świadome korzystanie ze wszystkich zmysłów. Uczestnicy takich spacerów skupiają się na dźwiękach liści, zapachu drzew, strukturze kory czy odgłosach ptaków. Według Marka Ellisona, przewodnika terapii leśnej, praktyka pomaga odłączyć się od codziennego przebodźcowania i uspokoić układ nerwowy.
Naukowcy od lat badają wpływ środowiska naturalnego na organizm człowieka. Jedno z szeroko cytowanych badań przeprowadzonych w 24 lasach w Japonii wykazało, iż kontakt z naturą może obniżać poziom stresu, ciśnienie krwi oraz tętno. Badacze zwracają uwagę, że przebywanie w lesie aktywuje układ przywspółczulny odpowiedzialny za relaks i regenerację organizmu.
Kąpiele leśne, czyli shinrin-yoku, mają zapewniać ukojenie dla układu nerwowego
Coraz więcej dowodów wskazuje również na pozytywny wpływ natury na koncentrację i zdrowie psychiczne. Eksperci odwołują się między innymi do teorii regeneracji uwagi opracowanej przez Stephena i Rachel Kaplanów. Zakłada ona, że kontakt z przyrodą pozwala odpocząć części mózgu odpowiedzialnej za ciągłe skupienie i analizowanie informacji. W praktyce może to oznaczać lepszą koncentrację, większą kreatywność i zmniejszenie uczucia psychicznego zmęczenia.
Pewnie nie zaskoczę was w tym, że dużą rolą w popularyzacji shinrin-yoku odegrały w ostatnich latach platformy pokroju TikToka. Ich użytkownicy publikują dziesiątki tysięcy nagrań pokazujących spokojne spacery po lasach i relacje pokazujące, że regularny kontakt z naturą pomógł im ograniczyć stres czy poprawić samopoczucie. Jednocześnie specjaliści podkreślają, że nie trzeba wyjeżdżać w góry ani spędzać wielu godzin w dzikiej puszczy, aby odczuć korzyści. Nawet krótki spacer po parku lub kilkanaście minut spędzonych wśród drzew może przynieść pozytywny efekt.
Czytaj też: Cichsza piasta, bardziej podatna obręcz i mniej szarpania. Takie MTB rozumiem coraz bardziej
Badania nad shinrin-yoku rozwijają się także poza Japonią. Naukowcy analizują wpływ natury na poziom kortyzolu, jakość snu i nastrój. Według części ekspertów regularny kontakt z zielenią może wspierać walkę z przewlekłym stresem i stanami obniżonego nastroju. Pojawiają się nawet eksperymenty z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości, w których uczestnicy zanurzani są w cyfrowych lasach wyposażonych w dźwięki i zapachy natury. Wyniki sugerują, że nawet taka forma kontaktu z przyrodą może poprawiać samopoczucie i wspierać regenerację psychiczną. To co, czujecie się przekonani?
Źródło: CNBC
