Wyniki badań w tej sprawie są dostępne na łamach The Lancet Public Health i stanowią pokłosie analizy danych pochodzących z 204 krajów oraz terytoriów na całym świecie. Przedstawiciele IHME (Institute for Health Metrics and Evaluation) i National University of Singapore porównali zmiany zachodzące w latach 1990-2023, oceniając zarówno średnią długość życia, jak i liczbę lat przeżytych w dobrym zdrowiu.
Czytaj też: Głodujemy, nawet o tym nie wiedząc. Naukowcy są przerażeni wynikami badań dot. substancji odżywczych
Jak się okazało, Singapur osiągnął w 2023 roku najlepszy wynik na świecie. Przeciętna długość życia wyniosła tam 85,4 roku, natomiast oczekiwana długość życia w zdrowiu, czyli bez poważnych ograniczeń wynikających z chorób, osiągnęła 74,1 roku. Oznacza to jednak, iż statystyczny mieszkaniec Singapuru spędza ponad 11 lat z różnego rodzaju problemami zdrowotnymi. To wyraźnie więcej niż na początku lat 90., kiedy okres ten wynosił niespełna dziewięć lat.
Badacze twierdzą, że w praktyce takie zjawisko oznacza czas pomiędzy utratą pełnego zdrowia a śmiercią. Choć sama długość życia systematycznie rośnie niemal na całym świecie, liczba lat przeżywanych w pełnej sprawności nie zwiększa się już w takim samym tempie. W efekcie ludzie żyją dłużej, lecz jednocześnie przez większą część starości zmagają się z chorobami przewlekłymi, ograniczoną sprawnością czy koniecznością stałego leczenia.
Zjawisko nie dotyczy wyłącznie Singapuru. Autorzy badania podkreślają, że wspomniana luka zwiększyła się aż w 203 spośród 204 analizowanych krajów. Globalnie średnia długość życia wzrosła od 1990 roku z 64,6 do 73,8 roku, podczas gdy długość życia w zdrowiu zwiększyła się z 55,9 do 63,1 roku. Oznacza to, że przeciętny mieszkaniec świata spędza obecnie około 10,7 roku życia z problemami zdrowotnymi, podczas gdy trzy dekady temu było to 8,8 roku.
Oczywiście nie ma co zakrzywiać rzeczywistości: wynik Singapuru pozostaje ogromnym osiągnięciem w dziedzinie zdrowia publicznego. Państwo to od dekad inwestuje w profilaktykę, szczepienia, aktywność fizyczną, wysokiej jakości opiekę medyczną czy planowanie przestrzeni miejskiej sprzyjające codziennemu ruchowi. Istotną rolę odgrywa również skuteczna kontrola chorób zakaźnych, niski poziom otyłości oraz jeden z najlepiej ocenianych systemów ochrony zdrowia na świecie.
Czytaj też:Wśród tysięcy suplementów przeciwstarzeniowych tylko kilka naprawdę działa
Jednocześnie starzenie się tamtejszego społeczeństwa powoduje coraz większy wzrost liczby osób cierpiących na schorzenia przewlekłe, takie jak choroby sercowo-naczyniowe, cukrzyca, demencja, nowotwory czy choroby układu ruchu. Dzięki postępowi medycyny pacjenci żyją z nimi znacznie dłużej niż jeszcze kilkanaście lat temu, jednak często wymagają wieloletniej opieki i leczenia.
W związku z tym wydaje się, iż kolejnym wyzwaniem dla krajów rozwiniętych nie jest już samo wydłużanie życia, lecz wydłużanie okresu życia w pełnej sprawności. Oznacza to konieczność jeszcze większych inwestycji w profilaktykę chorób przewlekłych, wczesne wykrywanie schorzeń, rehabilitację, a także działania pomagające seniorom zachować samodzielność możliwie najdłużej.
Źródło:The Lancet Public Health
