Te jaja mają 250 milionów lat. Badania ujawniły, jaką formę życia skrywają 

Paleontolodzy mierzą się z jedną najbardziej fundamentalnych zagadek ewolucji. Jak się okazuje, do uzyskania odpowiedzi na stojące przed nimi pytania potrzebne były ekspertyzy poświęcone skamieniałościom liczącym ćwierć miliarda lat. Tak stare jaja wciąż zawierają embriony, na których skupili się członkowie zespołu badawczego.
Te jaja mają 250 milionów lat. Badania ujawniły, jaką formę życia skrywają 

Badacze mówią o embrionie lystrozaura, roślinożernego kręgowca przypominającego z wyglądu skrzyżowanie świni i gada. Był on zaliczany do terapsydów, czyli grupy blisko spokrewnionej z przodkami ssaków. Przez dziesięciolecia naukowcy podejrzewali, że takie organizmy mogły składać jaja, jednak brakowało na to bezpośrednich dowodów. Teraz po raz pierwszy udało się je znaleźć i jednoznacznie zinterpretować.

Czytaj też: W odgłosach kaszalotów znaleziono strukturę, która niepokojąco przypomina ludzką mowę

Skamieniałość została odkryta w Republice Południowej Afryki, a po latach pojawiły się nowoczesne techniki obrazowania, w tym zaawansowane skany rentgenowskie. To właśnie one pozwoliły zajrzeć do wnętrza jaja i dokładnie określić stadium rozwoju embrionu. Naukowcy zauważyli, że jego kości szczękowe nie były jeszcze zrośnięte, co jest cechą charakterystyczną dla zwierząt rozwijających się w jajach, takich jak współczesne ptaki czy gady. To był kluczowy dowód: osobnik padł jeszcze przed wykluciem, wewnątrz jaja.

Badania wykazały również, że jaja te różniły się od znanych z wielu współczesnych gatunków. Najprawdopodobniej miały miękką, skórzastą skorupę, która rzadko ulega fosylizacji, co tłumaczy, dlaczego przez ponad 150 lat badań paleontologicznych nie odnaleziono wcześniej podobnych dowodów. Jednocześnie były stosunkowo duże w stosunku do ciała zwierzęcia i bogate w żółtko, co umożliwiało bardziej zaawansowany rozwój młodych jeszcze przed wykluciem.

Przełom w analizach pomaga wyjaśnić, dlaczego lustroazaur odniósł tak ogromny sukces ewolucyjny w jednym z najtrudniejszych okresów w historii życia na Ziemi. Mowa rzecz jasna o wielkim wymieraniu permskim sprzed około 252 milionów lat, czyli katastrofie, która doprowadziła do wyginięcia nawet 90 procent ówczesnych gatunków.

W ekstremalnych warunkach, obejmujących wysokie temperatury, susze i niestabilny klimat, strategia rozrodcza oparta na dużych, dobrze odżywionych jajach mogła być kluczowa dla przetrwania. Młode osobniki wykluwały się bardziej rozwinięte i samodzielne, co zwiększało ich szanse na przeżycie w trudnym środowisku. Tego typu przyspieszony start ewolucyjny mógł sprawić, iż gatunek szybko się rozmnażał, a następnie dominował w odbudowujących się ekosystemach.

Czytaj też: Nieznany aspekt ewolucji gadów. Ten krewny krokodyli chodził na dwóch nogach 

Odkrycie wyjaśnia tym samym jedną z długo nierozstrzygniętych kwestii w biologii ewolucyjnej. Choć współczesne ssaki w większości rodzą żywe młode, a tylko nieliczne – jak dziobak czy kolczatki – składają jaja, nowe dowody sugerują, że jajorodność była pierwotnym stanem dla tej linii rozwojowej. Dopiero później, w toku ewolucji, pojawiły się bardziej zaawansowane strategie, takie jak rozwój zarodka w ciele matki i karmienie mlekiem.

Źródło: Discover Magazine, PLOS ONE

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów.