Podczas prześwietlania skamieniałej ryby Sibyrhynchus Denisowi znalezionej w stanie Kansas naukowcy przypadkowo natknęli się w okolicach jej głowy na strukturę przypominającą mózg. Pod względem budowy ryba przypominała żyjące obecnie ryby chimerokształtne. Niewielkie Sibyrhynchus denisoni były istotami wyposażonymi w masywne czaszki, duże oczodoły i szeregi zębów przypominających szczęki rekinów. 

Znalezisko umożliwiło dokładną analizę struktury prehistorycznego mózgu, a wnioski z tej analizy rozjaśniły nieco proces ewolucji tego organu. Mózg wymarłej ryby posiadał duży płat wzrokowy oraz spory nerw wzrokowy, co było przyczyną takich oczodołów u ryby. Jednakże w odróżnieniu od współczesnych mieszkańców mórz ryba ta posiadała zaledwie jeden, a nie trzy kanały półkoliste odpowiedzialne orientację w przestrzeni oraz utrzymywanie równowagi. Ryba była więc świadoma, że porusza się w płaszczyźnie, lecz nie „czuła” ruchów pionowych. 

Takie odkrycie było dla naukowców zupełną nowością. Paleontolodzy muszą mieć niezwykłe szczęście, żeby natknąć się na miękkie tkanki prehistorycznych zwierząt — zazwyczaj są to jednak mięśnie czy nerki, ponieważ pewien rodzaj bakterii przenika do tych części ciała z przewodu pokarmowego, powodując ich konserwację. Skamieniały mózg trafia się skrajnie rzadko, a dane znalezisko jest na dzień dzisiejszy najstarszym egzemplarzem — mówi biorący udział w badaniu John Maisey. 

Za pomocą osiowej tomografii komputerowej udało się uzyskać trójwymiarową rekonstrukcję czaszki prehistorycznej ryby (na zdjęciu). Co ciekawe, wymiary mózgu nie odpowiadają wymiarom czaszki ryby, a przecież większość paleontologów informacje dotyczące wielkości mózgu wymarłych zwierząt czerpie na podstawie wielkości ich czaszki. Być może pod wpływem tego bezprecedensowego odkrycia niektóre strategie badawcze ulegną zmianie. JSL
 

źródło: www.esrf.eu