Nie była to jednak prywatna sprawa dwojga małżonków. Rozpad królewskiego małżeństwa zagroził równowadze politycznej całego regionu, zmuszając do interwencji samego wielkiego króla Hetytów. Zachowane na glinianych tabliczkach dokumenty pokazują, że już w późnej epoce brązu istniały rozbudowane procedury regulujące kwestie rozwodu, majątku, sukcesji tronu i stosunków między państwami.
Historia dotyczy władcy znanego jako Ammistamru II, przywódcy bogatego miasta-państwa Ugarit, położonego na wybrzeżu dzisiejszej Syrii. Poślubił on córkę Bentešiny, władcy sąsiedniego królestwa Amurru. Małżeństwo nie było wynikiem uczucia, lecz elementem dyplomacji. W tamtych czasach związki między członkami rodzin królewskich stanowiły jeden z najważniejszych sposobów zawierania sojuszy i utrzymywania pokoju między państwami.
Czytaj też: Zamożna Rzymianka spoczęła w ołowianej trumnie. To klucz do zrozumienia dawnych zwyczajów
Znaczenie tego małżeństwa było jeszcze większe, ponieważ matka księżniczki najprawdopodobniej wywodziła się z dynastii hetyckiej. Oznaczało to, iż młoda kobieta łączyła ze sobą trzy dwory królewskie: Ugarit, Amurru i imperium Hetytów. Każda decyzja dotycząca jej losu mogła więc wywołać poważny kryzys polityczny.
Związek szybko jednak się rozpadł. Zachowane dokumenty nie przedstawiają stanowiska samej księżniczki, a nawet nie podają jednoznacznie jej imienia. Wiadomo jedynie, że w oficjalnym dekrecie oskarżono ją o niewłaściwe postępowanie. Ammistamru II postanowił zakończyć małżeństwo, jednak nie mógł uczynić tego samodzielnie. Sprawa wymagała zgody zwierzchnika obu państw: wielkiego króla Hetytów, jakim był Tudhalija IV.
Decyzję spisano na tabliczce pokrytej pismem klinowym. Dokument szczegółowo regulował warunki rozwodu. Księżniczka mogła zabrać ze sobą wszystko, co wniosła do małżeństwa z Amurru, jednak traciła prawa do majątku zdobytego podczas pobytu w Ugarit. Dekret nakazywał również zwrot ewentualnych dóbr sprzedanych lub utraconych przez Ammistamru, jeśli należały do rodziny królewskiej Amurru.
Najbardziej delikatną kwestią pozostawała jednak sukcesja tronu. Syn pary, Utri-Šarruma, był prawowitym następcą ojca. Władca Hetytów zdecydował, że książę zachowa swoje prawa do korony wyłącznie pod warunkiem pozostania przy ojcu. Gdyby zdecydował się opuścić Ugarit razem z matką, automatycznie traciłby tytuł następcy tronu. Dokument przewidywał również sytuację, w której po śmierci Ammistamru próbowałby przywrócić matkę do pozycji królowej. W takim przypadku również miał stracić prawa do dziedziczenia, a nowego króla miał wyznaczyć władca Hetytów.
Czytaj też: Wielki przełom w badaniach prehistorii. Uczestnicy ekspedycji odnaleźli ludzkie DNA na ścianach jaskiń
Treść dekretu pokazuje, że rozwód nie był wyłącznie sprawą rodzinną. Dotyczył dziedziczenia, równowagi politycznej i bezpieczeństwa całego regionu. Hetyci obawiali się, że konflikt pomiędzy dwoma państwami wasalnymi może doprowadzić do destabilizacji ich wpływów w północnej Syrii. Na tym jednak historia się nie zakończyła. Z późniejszych tekstów wynika, że rozwiedziona księżniczka wróciła do rodzinnego Amurru, lecz Ammistamru II zaczął domagać się jej wydania. Jej brat, który objął tron Amurru, początkowo odmawiał spełnienia tego żądania. Spór przerodził się w wieloletni konflikt dyplomatyczny wymagający kolejnych negocjacji i decyzji sądowych podejmowanych przez hetycki dwór.
Badacze przypuszczają, że ostatecznie księżniczkę wydano byłemu mężowi. Część historyków jest zdania, że mogła później zostać stracona, choć okoliczności jej śmierci pozostają przedmiotem dyskusji. Niezależnie od ostatecznego przebiegu wydarzeń źródła pokazują, iż kobieta, która wcześniej była symbolem sojuszu między trzema dynastiami, z czasem stała się politycznym problemem, który należało rozwiązać.
