Przypadkowe odkrycie? W takim razie chciałbym zobaczyć, jak wyglądają te celowe
Kluczowa część tej historii rozegrała się w pobliżu miejscowości Rold w regionie Himmerland. To tam archeolodzy natknęli się na sześć masywnych złotych naramienników i bransolet pochodzących z późnej epoki wikingów. Łączna waga skarbu wynosi aż 762,5 grama czystego złota, co sprawia, że znalezisko zostało już uznane za trzeci największy wikiński depozyt złota znaleziony kiedykolwiek na terenie Danii.
Odkrycie miało miejsce przypadkowo, co nadaje tej sprawie dodatkowego kolorytu. Mieszkaniec okolicy zauważył dwa złote przedmioty częściowo wystające z ziemi przy leśnej drodze. Znalezisko zostało przekazane do duńskiego muzeum Nordjyske Museer, którego archeolodzy natychmiast zdali sobie sprawę, że mają do czynienia z czymś wyjątkowym. Po rozpoczęciu badań terenowych i dokładnym przeszukaniu miejsca przy pomocy wykrywaczy metalu eksperci zauważyli kolejne cztery złote pierścienie. Wszystkie zachowały się w niemal idealnym stanie.
Czytaj też:Kamienne miasto, a pod nim tajemnicza sieć tuneli. Chińscy archeolodzy mówią o sensacji
Według archeologów część skarbu mogła zostać złożona celowo. Trzy pierścienie były ułożone bardzo blisko siebie, co wskazuje na świadome ukrycie depozytu ponad tysiąc lat temu. Badacze podkreślają, iż takie znaleziska niezwykle rzadko trafiają się w kompletnym stanie. W epoce wikingów złoto i srebro często były cięte na fragmenty oraz wykorzystywane jako środek płatniczy. Tutaj wszystkie elementy pozostały nienaruszone, co może świadczyć o ich ceremonialnym lub politycznym znaczeniu.
Specjaliści zajmujący się sprawą datują skarb na okres pomiędzy rokiem 900 a 1000, czyli schyłek epoki wikingów. Był to czas ogromnych przemian politycznych w Skandynawii. Dania stopniowo jednoczyła się pod rządami silnych monarchów, a król Harald Sinozęby prowadził proces chrystianizacji kraju. To właśnie w tym okresie wikińskie elity demonstrowały swoją władzę i bogactwo poprzez luksusowe ozdoby wykonywane ze złota.
Badacze podkreślają, że złote naramienniki nie były zwykłą biżuterią. W świecie wikingów pełniły funkcję symboli statusu społecznego, politycznych sojuszy i lojalności wobec lokalnych wodzów. Takie przedmioty mogły być wręczane jako nagrody dla wojowników albo stanowić oznakę przynależności do elity. Sam fakt posiadania tak dużej ilości złota świadczył o ogromnym znaczeniu właściciela skarbu.
Okres przemian w świecie wikingów
Szczególne zainteresowanie archeologów wzbudza kunszt wykonania ozdób. Część pierścieni została spleciona z dwóch grubych złotych prętów, inne posiadają misterne zakończenia i dekoracje wykonane cienkim złotym drutem. Jeden z elementów wyróżnia się ornamentami w formie zygzaków i trójkątnych wzorów. Specjaliści wskazują, że do stworzenia takich przedmiotów potrzebni byli wyjątkowo doświadczeni złotnicy pracujący dla najbogatszych warstw społeczeństwa.
Czytaj też: Archeolodzy wykopali wrak i dostrzegli system nawigacyjny sprzed setek lat. Cała historia ma polski akcent!
Duńskie media przypominają, że większe skarby wikińskiego złota odkryto w kraju jedynie dwa razy. Obecne znalezisko ustępuje jedynie słynnemu depozytowi z Tissø odnalezionemu w 1977 roku oraz skarbowi Fæsted odkrytemu w 2016 roku w pobliżu Ribe. Archeolodzy są przekonani, że odkrycie z Rold stanie się jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla badań nad elitami późnej epoki wikingów.
Samo miejsce odkrycia pozostaje utajnione. Władze muzealne nie chcą ujawniać dokładnej lokalizacji z obawy przed nielegalnymi poszukiwaczami skarbów. Zarówno znalazca, jak i właściciel terenu zachowali anonimowość. Wszystkie artefakty zostały przekazane do dalszych analiz i mają ostatecznie trafić do Duńskiego Muzeum Narodowego. Ja zastanawiam się natomiast, czy lepiej będzie wybrać się na Północ Europy czy może ponownie obejrzeć Wikingów…
Źródło:Nordjyske Museer

