Wrak znajdował się w miejscu, które w średniowieczu znajdowało się pod wodą. Dziś przebiega tam droga i nowoczesna zabudowa portowa, jednak około XIV wieku teren ten stanowił fragment nadmorskiej infrastruktury hanzeatyckiego Tallina. Statek miał około 24 metrów długości i 9 metrów szerokości, co czyni go jedną z największych kog odnalezionych dotąd w rejonie Bałtyku. Konstrukcja zachowała się w wyjątkowo dobrym stanie dzięki wilgotnemu, beztlenowemu środowisku, które przez stulecia chroniło drewno przed rozkładem.
Czytaj też: Ta historia z Danii przypomina, że prehistoria nie była ani prosta, ani łagodna
Badania dendrochronologiczne wykazały, że dęby użyte do budowy statku zostały ścięte około 1360 roku. Analiza słojów drewna sugeruje również, że część materiału mogła pochodzić z terenów dzisiejszej Polski lub szerzej rozumianego regionu południowego Bałtyku, który w średniowieczu był jednym z najważniejszych dostawców drewna dla hanzeatyckiego handlu morskiego.
Kogi były charakterystycznymi statkami handlowymi Hanzy, czyli związku kupieckich miast kontrolujących handel na Morzu Północnym i Bałtyku. Dzięki szerokiemu kadłubowi mogły przewozić ogromne ilości towarów przy stosunkowo niewielkiej załodze. To właśnie one stały się symbolem średniowiecznej rewolucji handlowej w północnej Europie.
Największe emocje wzbudziły jednak przedmioty odnalezione wewnątrz wraku. Archeolodzy wydobyli między innymi drewniane łyżki, fragmenty odzieży, narzędzia, beczki, kości zwierząt oraz dobrze zachowane skórzane buty. Znaleziska sugerują, że statek zatonął nagle, a część wyposażenia pozostała dokładnie tam, gdzie używała go załoga. Wśród tych przedmiotów znajdował się także niewielki kompas, który mimo upływu sześciu stuleci nadal zachował zdolność wskazywania kierunku północnego.
Odkrycie jest szczególnie ważne dla badaczy historii żeglugi, ponieważ do tej pory sądzono, że kompasy tego typu zaczęły być szerzej wykorzystywane w Europie dopiero w XV wieku. Znalezisko z Tallina może więc przesunąć początki bardziej zaawansowanej nawigacji morskiej o kilka dekad wstecz.
Czytaj też: Kamienne miasto, a pod nim tajemnicza sieć tuneli. Chińscy archeolodzy mówią o sensacji
Estońscy archeolodzy mówią o czymś jeszcze: wrak różni się od wielu podobnych odkryć w Niemczech czy Holandii. Większość odnajdywanych kog jest praktycznie pusta, tymczasem statek z Estonii zachował ogromną liczbę codziennych przedmiotów. Dzięki temu naukowcy mogą odtworzyć nie tylko technikę budowy statku, lecz również życie zwykłych marynarzy i kupców sprzed siedmiuset lat. Wrak został już przetransportowany do Estońskiego Muzeum Morskiego, gdzie trwa jego konserwacja i szczegółowe badania. Specjaliści nie wykluczają, iż w przyszłości uda się odnaleźć kolejne elementy dawnego portu hanzeatyckiego ukryte pod współczesnym miastem.
Źródło: Dendrochonologia
