Mogłoby się wydawać, że sport to zdrowie, tymczasem większość sponsorów drużyn i organizacji sportowych to producenci przetworzonej żywności. Jak wynika z badań opublikowanych w czasopiśmie Pediatrics, aż 76% produktów spożywczych pokazywanych w spotach reklamowych można zaklasyfikować jako „niezdrowe”, a 52,4% reklamowanych napojów to produkty o wysokiej zawartości cukru.

 

Nie bez znaczenia

Fakt, że wielkie przedsiębiorstwa wydają miliony na sponsoring drużyn i sportowców, nikogo już nie dziwi. Dziwić może wpływ, jaki wywiera obecność danej marki w danym kontekście. To właśnie tym wpływem zajęli się naukowcy z New York University School of Medicine.

Badacze przeanalizowali listę sponsorów 10 amerykańskich drużyn i organizacji  sportowych najczęściej oglądanych przez dzieci w wieku 2-17 lat (pod uwagę wzięto marki, których logo i nazwa pojawiają się w spotach promujących te organizacje).

Gdy okazało się, że większość sponsorów to producenci niezdrowej żywności, pojawiła się obawa, że niezdrowe produkty mogą być kojarzone przez najmłodszych widzów ze sportem, co może mieć wpływ na problem otyłości.

 

„Toksyczny związek”

- Powiązania reklamodawców z branży spożywczej z organizacjami sportowymi są jak toksyczny związek - czytamy na CNN.com. Toksyczność polega na tym, że przekaz, jaki otrzymują najmłodsi widzowie można zamknąć w krótkim: „jeśli jesteś aktywny fizycznie, możesz jeść wszystko, co chcesz".

Tymczasem  otyłość wśród dzieci jest jednym z najpoważniejszych problemów zdrowotnych XXI wieku - ostrzega Światowa Organizacja Zdrowia i podaje dane: liczba dzieci (do 5 lat) dotkniętych problemem nadwagi lub otyłości wzrosła w latach 1990-2016 z 32 do 41 milionów. W samych Stanach Zjednoczonych problem otyłości dotyczy prawie co piątego dziecka wieku 6-19 lat.

Działania promocyjne marek spożywczych są jednym z czynników, które kształtują zwyczaje żywieniowe dzieci, a w efekcie mogą prowadzić do otyłości. Jak z tą „odpowiedzialnością” radzą sobie producenci niezdrowej żywności?

 

Poczucie odpowiedzialności

Większość z tych producentów, którzy pojawiają się w kontekście sportowym wierzy, że wspierając finansowo sportowców, umożliwia im rozwijanie talentu i pełnienie roli „dobrego wzorca". Hipokryzja czy prawo marketingu?

Wszystko wskazuje na to, że coś zaczyna się zmieniać. Po opublikowaniu badań wielu producentów niezdrowej żywności wydało w tej sprawie oświadczenia. Pojawiła się propozycja wprowadzenia międzynarodowych wytycznych, które określałyby, czy dana reklama jest odpowiednia dla dzieci poniżej 12 r.ż.

Najważniejsze okazują się jednak zwyczaje wyniesione z domu. Może więc zamiast zdzierać logo Coca-Coli z piłkarskich koszulek, sami zrezygnujemy z podjadania chipsów podczas oglądania meczu?

Źrodło: cnn.com/