
Cztery tysiące lat przed rafineriami
W III tysiącleciu p.n.e., na terenach dzisiejszego południowego Iraku, rzemieślnicy z miasta Abu Tbeirah pracowali z naturalnym bitumem z precyzją godną inżyniera. Nowe badania archeologiczne analizujące 59 próbek z tej osady pokazują, iż nie była to przypadkowa działalność. To był systematyczny, oparty na powtarzalnych recepturach proces produkcji kompozytów. Naukowcy zastosowali mikroskopię cyfrową wysokiej rozdzielczości i uczenie maszynowe, czyli techniki powszechne w nowoczesnych laboratoriach materiałowych, choć rzadko wykorzystywane na potrzeby archeologii. Co kluczowe, metoda była nieszkodliwa dla próbek, więc cenne artefakty pozostały nienaruszone. Wyniki, opublikowane w Journal of Archaeological Science: Reports, są dość zaskakujące.
Czytaj też: Prehistoryczne dziedzictwo Wenezueli. Petroglif sprzed tysięcy lat zawiera postaci przypominające ludzi
Analiza ujawniła cztery odrębne typy materiałów bitumicznych, każdy o specyficznym składzie i przeznaczeniu. Pierwszy to kleje do narzędzi. Był to bitum wzmocniony włóknami roślinnymi, używany do mocowania krzemiennych ostrzy w drewnianych oprawach sierpów. Włókna działały jak mikrozbrojenie: zwiększały elastyczność i zapobiegały pękaniu podczas ciężkiej pracy w polu. Drugi typ to standaryzowane, prostokątne sztabki handlowe o niezwykle jednorodnym składzie, zawierające dodatki zarówno roślinne, jak i mineralne. Prawdopodobnie pełniły rolę półproduktu, który można było transportować między osadami, a następnie podgrzać i dostosować do lokalnych potrzeb. Ich spójność świadczy o istnieniu wyspecjalizowanych warsztatów i pewnej formy kontroli jakości.
Trzeci rodzaj to tajemnicze, okrągłe obiekty o bardzo jednolitej strukturze, bogate w mineralne domieszki. Badacze sugerują, że mogły być to zwarte zapasy przetworzonego już materiału, uformowane w poręczny kształt do magazynowania i późniejszego wykorzystania. Czwarty typ to uszczelniacze i środki hydroizolacyjne. Ich skład – zrównoważona mieszanka dodatków roślinnych i mineralnych – był optymalizowany pod kątem maksymalnej wodoodporności, co w bagnistej delcie Tygrysu i Eufratu było sprawą kluczową.
Zbieżność z nowoczesną inżynierią nie jest przypadkowa
Podobieństwa między tymi starożytnymi praktykami a współczesną produkcją asfaltu są uderzające. Dzisiejsi inżynierowie dodają do mieszanek włókna (celulozowe, syntetyczne) właśnie po to, by ograniczyć powstawanie rys. Wypełniacze mineralne, takie jak proszek wapienny, regulują lepkość i poprawiają trwałość. To dokładnie te same zasady, którymi kierowali się sumeryjscy rzemieślnicy.
Czytaj też: Neolityczna figurka z Transylwanii miesza archeologom szyki. To najstarszy tego typu artefakt
Ta zbieżność nie jest niczym nadzwyczajnym. Gdy różne cywilizacje w różnych czasach mierzą się z tymi samymi wyzwaniami materiałowymi, często dochodzą do podobnych rozwiązań. Kontrola temperatury, wzmacnianie kompozytu i dbałość o równowagę między elastycznością a wytrzymałością to uniwersalne prawidła inżynierskie. Oczywiście Sumerowie nie projektowali dróg dla ruchu kołowego, a ich potrzeby były zupełnie inne. Mimo to precyzja ich warsztatu budzi szacunek. Badanie ujawniło też ślady systematycznego recyklingu. Bitum był materiałem wartościowym, więc odzyskiwano go ze zniszczonych narzędzi, zdemontowanych łodzi czy resztek produkcyjnych.
Wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie
Najbardziej imponujący w tej historii jest fakt, iż taką precyzję osiągnięto bez żadnych współczesnych przyrządów pomiarowych. Nie było mikroskopów, podręczników chemii ani standardów ISO. Była za to mozolna, pokoleniowa praca. Doświadczenie zdobywane metodą prób i błędów oraz uważna obserwacja były przekazywane z mistrza na ucznia. Rzemieślnik musiał wiedzieć, jak rozpoznać odpowiednią konsystencję „na oko”, jaka temperatura jest optymalna i w jakich proporcjach dodać włókna czy piasek.
Te odkrycia skutecznie burzą obraz starożytnych społeczeństw jako posługujących się wyłącznie prostymi, prymitywnymi technologiami. Wręcz przeciwnie. W przypadku Sumerów mamy do czynienia z wyrafinowaną kulturą materialną, opartą na empirii, standaryzacji i technicznej specjalizacji. Byli nie tylko twórcami pisma i koła, lecz również wczesnymi pionierami materiałoznawstwa.
