Uznanie wysokooktanowe - Wiedza, że zrobiliśmy coś naprawdę istotnego dla innych, wzmacnia nas samych.

Wdzięczność stała się też obiektem zainteresowania i praktyką Marshalla Rosenberga, twórcy Porozumienia bez Przemocy. Certyfikowana trenerka tej metody komunikacji i mediatorka Liv Larsson wspomina o tym, jak ważne są intencje, które mamy, gdy pełni wdzięczności wyrażamy komuś swe uznanie. Łatwo jest zauważyć, jak niewiele zyskujemy, słysząc uznanie połączone z oczekiwaniami czy chęcią wymuszenia czegoś na nas. Ponieważ wiele osób może mieć takie doświadczenia, nic dziwnego, że podejrzliwie podchodzą one do słów uznania.

Co zrobić, by uznanie stało się energetyzującym paliwem, jak mówi Liv Larsson, uznaniem wysokooktanowym? Ważne jest, by wyjaśnić, jak istotny wkład ktoś wniósł w nasze życie. Jak to działa? Larsson odpowiedziała na moje pytanie w ten sposób: „Ludzie to kochają; wiedza, że zrobili coś naprawdę istotnego dla innych, wzmacnia ich. Dzięki temu mogą też skontaktować się ze swoim poczuciem sprawczości i czerpać z niego radość. Ponieważ ludzie nie lubią być odpowiedzialni za uczucia innych, ale chcą się przyczyniać do wzbogacania ich życia, ważne jest, aby docenianie było połączone z wyrażeniem zaspokojenia potrzeb”.

Czy rzeczywiście wdzięczność jest dobra na wszystko i dla wszystkich? Okazuje się, że są dwie grupy, które niełatwo dostrzegają w niej same plusy. Jedną z nich przypadkowo namierzył Jeffrey Froh, psycholog zafascynowany badaniami Emmonsa.

Przerażony materializmem i poczuciem uprzywilejowania, które dostrzegał u młodzieży szkolnej zasobnego Long Island, Froh popierał pomysł wprowadzenia dzienniczków wdzięczności. Optował jednak za naukowym sprawdzeniem i gruntowną analizą tego, jak ta metoda zadziała wśród uczniów szkół gimnazjalnych. I okazało się, że… nie działa. Prowadzenie dzienników nie przyniosło zamierzonego efektu. Być może dlatego, że – jak wiadomo z badań Nancy Darling z Oberlin College dotyczących nastolatków – potrzeba autonomii osiąga szczyt u osób w wieku 14 lat i jest silniejsza u dwunastolatków niż studentów, których zaprosił do eksperymentu Emmons.

Kolejne doświadczenia niezrażonego niepowodzeniami Jeffreya Froha wyjaśniły, w czym tkwi problem. Dzieciom o silnej potrzebie autonomii i niezależności uświadomienie sobie, jak bardzo są zależne od dorosłych, może podkopać morale. Nawet jeśli ich poczucie, że są niezależne, to złudzenie, jest ono niezbędne dla ich równowagi psychicznej i budowania prawdziwej niezależności. Zatem ich brak wdzięczności może być strategią podtrzymywania złudzenia, że kontrolują własne życie.

Profesor Ewa Trzebińska, kierownik Zakładu Psychologii Pozytywnej w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, zaznacza, że doświadczanie wdzięczności może być zależne od społecznych ról płciowych. Wprawdzie zarówno kobiety, jak i mężczyźni wykazują tym większą chęć pomagania innym, im większą mają tendencję do okazywania wdzięczności, lecz tylko mężczyznom przeżywającym większą wdzięczność towarzyszy występowanie takich stanów jak poczucie zagrożenia, osamotnienia czy wrogości. Prawdopodobnie związane z wdzięcznością odczucia uzależnienia i bezradności mogą być albo silniejsze u mężczyzn, albo też stanowią dla nich większe obciążenie.

 „Praktykowanie wdzięczności, szczególnie jeśli robisz to, podkreślając, jak bardzo jesteś poruszony tym, co ktoś inny zrobił, czyni cię podatnym na zranienie” – mówi Liv Larsson. „Wyrażając wdzięczność, pokazujesz, że ktoś może oddziaływać na ciebie – i to może być przerażające, jeśli chcesz pretendować do miana osoby samowystarczalnej. Wyrażanie wdzięczności jest aktem odwagi. Podobnie jak przyjmowanie jej z otwartością oraz wrażliwością” – dodaje.

Korzystałam z książek: Barbara Fredrickson „Pozytywność”, Zysk i S-ka, 2011; Ewa Trzebińska, „Psychologia pozytywna”, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, 2008; Po Bronson, Ashley Merryman, „Rewolucja w wychowaniu”, Świat Książki, 2011