Szczęście jest proste, jak dobrze przemyślany talerz. Jeśli odwołuję się do sloganu reklamowego, to dlatego, że radość życia, poczucie, że ma się dużo energii, że o poranku jest się pełnym wigoru, zapału i siły do tego, by zmierzyć się z czekającymi nas dziś wyzwaniami, a także umiejętność optymistycznego patrzenia na świat zależą również od sposobu, w jaki się odżywiamy. I nie mówię tu o zwykłej przyjemności, jaką odczuwamy, siadając do stołu z rodziną lub przyjaciółmi. Mówię o przyjemności długotrwałej, o radości życia, do której dostęp mogą nam ułatwić różne produkty spożywcze.

Aby ta metoda była skuteczna, ważne jest, by spożywać je regularnie, a nie tylko gdy coś dzieje się źle i myślimy sobie, że taka kuracja rozwiąże problem. Oto dziesięć produktów dostarczających czegoś abstrakcyjnego, nienamacalnego i dobrego: szczęścia.

 

1. Olej z wątroby dorsza

Z pewnością nie jest to rodzaj produktu, który można znaleźć w każdej kuchni. Przyczyna: jego okropny smak. Ponieważ znany jest ze wspomagania wzrostu i intelektualnego rozwoju dzieci, możliwe, że proponowano ci go (czytaj: wmuszano) w dzieciństwie i zachowałeś o nim jakieś koszmarne wspomnienia. Dziś jesteś już duży, a olej zasługuje na powrót do twojej diety. Jako dorośli mamy zwykle silniejsze żołądki i mniej uparte charaktery. Dlaczego więc nie spróbować? Warto, ponieważ pośród tysiąca różnych zalet oleju z wątroby dorsza znajduje się też taka: dostarcza on tej przeklętej witaminy D, której tak bardzo brakuje nam zimą, kiedy słońce blednie lub znika. A jak wiesz, niedobór witaminy D stwierdza się bardzo często u osób cierpiących na depresję. Wniosek: olej z wątroby dorsza może być pierwszym krokiem do rozwiązania problemu z psychicznym dołkiem. No, dalej, tylko jedna łyżka – możesz się krzywić i zamknąć oczy, jakoś to przeżyjesz…

2. Szparagi

Należą do tych warzyw, których jedzenie ułatwia neuronom uwalnianie związków chemicznych przywracających energię i dodających motywacji.

3. Papryka

Jest bogata w witaminę B1 i dlatego tak ją kochamy. Niedobór tej witaminy może otworzyć drzwi do pojawienia się depresji.

 

4. Pomidory

Mało kto ich nie jada, i bardzo dobrze! Ich sekret? Likopen. Ów pigment, któremu pomidory zawdzięczają swój piękny czerwony kolor, jest także przeciwutleniaczem, pomocnym w walce z depresją i starzeniem się. I drugi sekret: selen – pierwiastek śladowy, pomagający zmniejszyć stres i zachować dobre samopoczucie.

5. Mozzarella

Do wspomnianych wyżej pomidorów dodasz kilka plasterków mozzarelli, prawda? To się rozumie samo przez się. Ale wybierz odmianę di bufala… Zawiera ona związek, który 58 Twój mózg ma dobry apetyt 59 w wyniku reakcji chemicznej pozwala uwolnić serotoninę, lepiej znaną jako hormon szczęścia.

6. Parmezan

Powiem ci prawdę: związek, o  który chodzi w  wypadku mozzarelli, nosi barbarzyńską nazwę: tryptofan. To aminokwas. Znajdziesz go w parmezanie, który także wpływa na produkcję serotoniny.

7. Indyk

Czy wiesz, dlaczego ludzie w  niektórych krajach uśmiechają się w Boże Narodzenie? Ponieważ w menu jest indyk. Nie wierzysz mi? Masz rację. Niemniej jednak indyk także zawiera tryptofan. A  ponieważ te same przyczyny prowadzą do takich samych skutków – indyk podnosi twoje morale. Ponadto może wpływać na produkcję hormonu snu, melatoniny. A zdrowy sen jest niezbędny dla dobrego samopoczucia.

 

8. Soczewica

Pełna magnezu, wspaniale pomaga w  walce ze stresem. Ponieważ tam, gdzie pojawia się stres, pojawia się też produkcja kortyzolu. A kortyzol ma tę szczególną właściwość, że wpływa na zmniejszenie syntezy serotoniny, która, jak dowiedzieliśmy się wcześniej, jest niezbędna dla naszego dobrego samopoczucia. Skomplikowane? Zapamiętaj tylko jedno: możesz wymienić swój zły humor na miskę soczewicy!

9. Komosa ryżowa (quinoa)

Tutaj znów mamy do czynienia z  naturalnym środkiem antydepresyjnym. Swój globalny sukces zawdzięcza rozwojowi sprawiedliwego handlu i  żywności ekologicznej. Przyszła do nas od Inków, którzy od tysiącleci uważali ją za święte ziarno. A jak wszyscy wiedzą, na andyjskich wyżynach Boliwijczycy i Ekwadorczycy nie tracą ducha…

10. Jabłka

„Jedzcie jabłka” – mówił Jacques Chirac w kampanii wyborczej w 1995 roku. Wynik: siedmioletnia kadencja, a zaraz potem pięcioletnia! Krótko mówiąc, świetnie mu się to udało. Rada jest wciąż aktualna. A jeśli nawet nie zdobędziesz dzięki temu władzy, możesz być pewien, że nie będziesz mieć doła. Jabłko uspokaja i dodaje energii.

 

Więcej w książce Cymesa Michela "Twój mózg. Jak zadbać o siebie naprawdę " (wyd. Andromeda).