Do akcji wkroczyli inżynierowie, którzy nadzorują drążenie tuneli kolejowych zlokalizowanych pod Alpami. Wszystko po to, by utworzyć sieć połączeń pozwalającą skrócić czasy przejazdu, zwiększyć przepustowość transportu oraz ograniczyć ruch ciężarówek na jednych z najbardziej zatłoczonych tras kontynentu. Biorąc pod uwagę wydatki oraz skalę działania, bez wątpienia możemy mówić o jednym z największych przedsięwzięć infrastrukturalnych współczesnego świata.
Czytaj też: Noblista już kilkadziesiąt lat temu przewidział, w jaki sposób wybierasz, gdzie zjeść w nowym mieście
Przez stulecia Alpy stanowiły jedną z najtrudniejszych barier komunikacyjnych Europy. Drogi i linie kolejowe musiały wspinać się na wysokie przełęcze i pokonywać liczne zakręty. Dodajmy do tego ekstremalne warunki atmosferyczne, a uzyskamy niezbyt przyjemny obraz sytuacji. Ta zaczęła się jednak poprawiać wraz z rozwojem nowoczesnych technologii tunelowych.
Teraz, zamiast prowadzić linie przez górskie przełęcze, inżynierowie mogą tworzyć tunele przebiegające niemal poziomo przez najniższe partie masywów górskich. Dzięki temu pociągi poruszają się szybciej, zużywają mniej energii i mogą przewozić znacznie cięższe ładunki. Najbardziej spektakularnym przykładem takiego rozwiązania jest już działający tunel Gotarda w Szwajcarii. Liczący ponad 57 kilometrów obiekt, uruchomiony w 2016 roku, pozostaje najdłuższym tunelem kolejowym świata i jednym z najważniejszych elementów europejskiego korytarza transportowego północ-południe.
Tunele pod Alpami pozwolą skrócić czas podróży kolejowych i ograniczyć emisje spalin
Jeszcze większe emocje budzi jednak budowany obecnie tunel Brennera, który połączy Austrię i Włochy. Sam tunel będzie miał długość około 55 kilometrów, choć wraz z istniejącymi odcinkami podziemnymi stworzy 64-kilometrowe połączenie kolejowe, które stanie się najdłuższą podziemną trasą kolejową na świecie. Projekt ma zostać ukończony na początku następnej dekady i jest kluczowym elementem transeuropejskiego korytarza transportowego łączącego Niemcy, Austrię i Włochy.
Przełęcz Brenner to jeden z najważniejszych szlaków transportowych Europy, przez który każdego roku przejeżdżają miliony ciężarówek. Mieszkańcy alpejskich dolin od lat skarżą się na hałas, korki i zanieczyszczenie powietrza. Powstająca infrastruktura ma umożliwić przeniesienie znacznej części transportu towarowego z dróg na kolej, co pozwoli ograniczyć emisję spalin i zmniejszyć presję na środowisko naturalne.
Równolegle trwa budowa kolejnego gigantycznego projektu – tunelu Mont d’Ambin, będącego centralnym elementem szybkiego połączenia między Lyonem a Turynem. Obiekt o długości 57,5 kilometra połączy Francję i Włochy, tworząc jeden z najważniejszych europejskich korytarzy kolejowych. Po ukończeniu stanie się najdłuższym pojedynczym tunelem kolejowym na świecie, nieznacznie wyprzedzając szwajcarski Gotard. Nowe tunele mają radykalnie skrócić czasy podróży. Niektóre relacje między głównymi miastami Europy Środkowej i Południowej skrócą się nawet o kilka godzin. Trudno nie zauważyć rozmachu, ale i potencjalnej rewolucji związanej z tego rodzaju projektami. Daję okejkę.
Źródło: CNN
