Przełom w tej sprawie przyszedł w latach 90. ubiegłego wieku, kiedy to obrazowanie satelitarne ujawniły istnienie ruin w Omanie, które zdaniem badaczy mogą być pozostałościami słynnego Ubar. Odkrycie to bez wątpienia było przełomowe, ale od tamtej pory minęło wiele lat, a my wciąż nie poznaliśmy odpowiedzi na kluczowe pytanie: czy archeolodzy faktycznie mają do czynienia z zaginionym miastem?
Czytaj też: Fortyfikacja z Danii miała powstrzymać nieznaną armię? To pozostałość po wojnie, o której nie słyszeliśmy
Ubar miał być niegdyś zamożnym ośrodkiem handlowym położonym na południu Półwyspu Arabskiego. Według legend wyróżniał się monumentalnymi budowlami, bogactwem i potęgą, a jego mieszkańcy czerpali korzyści z handlu cennymi towarami. Pewnego dnia miasto miało jednak zniknąć, pochłonięte przez pustynię. Przez wieki nie było jasne, czy opowieści te nawiązują do rzeczywistego miejsca, czy są jedynie wytworem wyobraźni.
Historia Ubar wiąże się z arabskimi tradycjami oraz opowieściami o Iramie, miejscu wspominanym w Koranie w kontekście ludu Ad i charakterystycznych kolumn. W późniejszych interpretacjach religijnych i literackich pojawiły się historie o wspaniałym mieście, którego władca miał dążyć do stworzenia ziemskiego raju. Według jednej z legend jego pycha doprowadziła do katastrofy, a dumna metropolia upadła. Nie ma jednak pewności, że Iram i Ubar oznaczają to samo miejsce. Związek między nimi kształtował się przez wieki, a kolejne opowieści zacierały granicę między historią a mitem.
Za legendą kryje się natomiast dobrze udokumentowany kontekst gospodarczy. Południowa Arabia przez stulecia odgrywała ważną rolę w handlu kadzidłem, pozyskiwanym z drzew rodzaju Boswellia. Aromatyczna żywica pełniła ważną rolę podczas obrzędów religijnych i trafiała na rynki odległych regionów, w tym basenu Morza Śródziemnego. Karawany przemierzające pustynię potrzebowały dostępu do wody i bezpiecznych punktów postoju. Oazy położone przy szlakach handlowych mogły dzięki temu przekształcać się w istotne centra wymiany towarów.
Współczesne poszukiwania Ubar nabrały tempa na początku lat 80. XX wieku. Amerykański filmowiec Nicholas Clapp zainteresował się możliwością wykorzystania technologii satelitarnej do odnalezienia dawnych szlaków karawanowych ukrytych pod piaskami. Do projektu zaangażował specjalistów z NASA, którzy analizowali zobrazowania radarowe oraz zdjęcia satelitarne, między innymi z programu Landsat. Dane pozwoliły zidentyfikować ślady dawnych tras, z których część przebiegała przez obszary obecnie przykryte wydmami.
Czytaj też:Prehistoryczny grobowiec z Sahary zawiera dwie anteny. Archeolodzy wreszcie ustalili jego wiek
Nie oznaczało to, że satelity sfotografowały całe miasto pod powierzchnią pustyni. Najistotniejsze było wskazanie miejsc, w których warto rozpocząć badania terenowe. Wyprawy prowadzone w 1990 i 1991 roku skierowały badaczy do Shisr w południowym Omanie, w pobliżu rozległej pustyni Rub al-Chali, znanej jako Pusta Ćwiartka. Na miejscu udało im się zidentyfikować pozostałości ufortyfikowanej osady, obejmujące kamienne mury, wieże i pomieszczenia, położone przy ważnym źródle wody.
W lutym 1992 roku NASA ogłosiła, że technologia satelitarna pomogła odnaleźć legendarne zaginione miasto. Informacja szybko obiegła świat, a odkrycie miało stanowić rozwiązanie jednej z największych zagadek archeologicznych Arabii. Z czasem okazało się jednak, że sprawa jest bardziej skomplikowana. Ruiny w Shisr świadczą o istnieniu ważnego punktu handlowego, lecz nie odpowiadają w pełni obrazowi ogromnej metropolii opisywanej w legendach. Nie ma również inskrypcji, która jednoznacznie potwierdzałaby, iż osada była Iramem lub legendarnym Ubar.
Źródło:Arkeonews
