
Fortyfikacje, których nie powinno być
Gradina wyróżnia się na tle innych stanowisk z tego okresu niezwykle skomplikowaną architekturą obronną. Badacze odsłonili trójwarstwowy system umocnień: wewnętrzny rdzeń z ubitej ziemi, otoczony potężną konstrukcją z dużych bloków kamiennych, całość zaś pokryta zewnętrzną warstwą ze sprasowanej ziemi. Wymiary wałów obronnych budzą respekt. Od strony wewnętrznej mierzą około dwóch metrów wysokości, jednak od zewnątrz – wykorzystując naturalne nachylenie stoku – sięgają imponujących siedmiu do ośmiu metrów. Wewnątrz zewnętrznej fortyfikacji archeolodzy odkryli dodatkową ścianę z suchego kamienia, zbudowaną bez zaprawy, o grubości przekraczającej półtora metra. Kamienne fortyfikacje tej skali były w regionie wyjątkowo rzadkie, gdyż większość prehistorycznych osad wznoszono z materiałów organicznych, które nie przetrwały do naszych czasów.
Czytaj też: Tajemnicza kamienna wieża w Turcji. Nie wiadomo, kto ją zbudował i w jakim celu
Twierdza nie pełniła wyłącznie funkcji militarnej. Odnalezione ślady domostw i fragmenty ceramiki wskazują na stałe osadnictwo. To była prawdziwa społeczność, gdzie toczyło się codzienne życie: przygotowywano posiłki, wychowywano dzieci, prowadzono wymianę handlową. Rozmiar stanowiska potwierdza, iż nie mamy do czynienia z doraźnym schronieniem, lecz z dużą, zaplanowaną osadą, która zainwestowała znaczne zasoby w budowę trwałych umocnień. Sam wybór kamienia zamiast łatwiej dostępnych materiałów wiele mówi o aspiracjach budowniczych.
Osiem wieków pomyłki i brakujący element układanki
Początkowo wszystko wskazywało na okres lateński, związany z kulturą celtycką. Nielegalni poszukiwacze znaleźli w okolicy srebrne monety celtyckie, co zdawało się potwierdzać tę teorię. Jednak analiza ceramiki z warstw fundamentowych przyniosła zaskakujące rezultaty. Fragmenty naczyń datowano na późną epokę brązu, około 1200-1000 roku p.n.e. Oznacza to przesunięcie początków osadnictwa o niemal osiem stuleci wstecz. Twierdza powstała ponad 3200 lat temu, na długo przed pojawieniem się Celtów w Europie Środkowej. Odkrycie ma doniosłe konsekwencje dla rozumienia historii regionu. Sugeruje, iż społeczności zamieszkujące obszar Papuk w późnej Epoce Brązu osiągnęły wyższy poziom rozwoju, niż dotąd przypuszczano. Ich organizacja społeczna, umiejętności techniczne i dostęp do zasobów były porównywalne z innymi ufortyfikowanymi osadami w Europie i na Bliskim Wschodzie.
Dwa lata poszukiwań, które niemal nie przyniosły rezultatów, zakończyły się odkryciem zmieniającym naszą wiedzę o prehistorycznych Bałkanach. Monumentalna architektura Gradiny świadczy, że region odgrywał ważniejszą rolę w sieciach kulturowych Epoki Brązu niż wcześniej zakładano. Wzniesienie kamiennej twierdzy na szczycie góry wymagało nie tylko zaawansowanej wiedzy inżynieryjnej, lecz przede wszystkim zdolności zmobilizowania i skoordynowania działań licznej grupy ludzi. Było to świadome demonstrowanie potęgi – coś, co miało przetrwać wieki i ukazać siłę oraz znaczenie mieszkającej tu społeczności. I rzeczywiście przetrwało – przez ponad trzy tysiąclecia, aż do współczesnego odkrycia.