powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Nauka

Budowa pierwszej polskiej elektrowni atomowej jeszcze się nie zaczęła, a badacze nagle dostrzegli tajemniczą beczkę 

Nie wiedziałem, że kiedykolwiek będę mógł to napisać. Pierwsza polska elektrownia atomowa naprawdę powstaje! Już samo to zasługuje na osobny artykuł, a okazało się, że cała historia ma archeologiczny akcent. Jak się okazało, na dnie Bałtyku, w rejonie planowanej infrastruktury odpowiedzialnej za doprowadzanie wody chłodzącej do przyszłej elektrowni, saperzy natknęli się na drewnianą beczkę. Jej wiek może opiewać na ponad 600 lat.

A
Aleksander Kowal
2h temu·3 minuty·
Budowa pierwszej polskiej elektrowni atomowej jeszcze się nie zaczęła, a badacze nagle dostrzegli tajemniczą beczkę 

Badania UXO ujawniły niespodziewany obiekt w miejscu planowanej budowy elektrowni atomowej

Beczkę namierzono podczas prowadzonych od marca badań UXO, których celem jest wykrywanie niebezpiecznych obiektów zalegających na dnie morza. Chodzi przede wszystkim o niewybuchy, pozostałości militarne oraz ferromagnetyczne odpady mogące stanowić zagrożenie dla realizacji inwestycji. W trakcie jednego z takich badań specjaliści zobaczyli obiekt o zdecydowanie większej wartości historycznej niż mogłoby się wydawać. 

Czytaj też: Przeszukali wody szkockiego jeziora i natknęli się na coś niespodziewanego. W takich chwilach chciałbym być archeologiem

Zlokalizowany na głębokości około 19 metrów, był częściowo ukryty pod warstwą dna morskiego, dlatego ocena sytuacji okazała się wyjątkowo trudna. Beczkę wydobyli nurkowie pracujący pod nadzorem archeologa podwodnego. Już pierwsze oględziny zasugerowały, iż znalezisko może pochodzić z okresu od XV do XVII wieku. Oznacza to, że beczka mogła spoczywać na dnie Bałtyku jeszcze w czasach późnego średniowiecza lub wczesnej nowożytności, kiedy Gdańsk należał do najważniejszych portów handlowych tej części Europy.

Beczkę z bryłami żelaza, datowaną wstępnie na okres od XV do XVII wieku, wydobyto z dna Bałtyku podczas prac związanych z budową morskiej części elektrowni jądrowej na Pomorzu. #NMMhttps://t.co/sW3FwU1fY5pic.twitter.com/IMaDuj5bD9

— Dzieje.pl (@dziejepl) May 6, 2026

Sam obiekt robi ogromne wrażenie również ze względu na stan, w jakim przetrwał. Beczka ma około 70 centymetrów wysokości, 40 centymetrów średnicy i waży ponad 200 kilogramów. Choć część drewnianych klepek uległa uszkodzeniu, zachowały się charakterystyczne dennice ze znakami kupieckimi, nazywanymi merkami. Te mogą okazać się kluczem do ustalenia pochodzenia ładunku, właściciela towaru, a być może nawet konkretnego szlaku handlowego. 

Dodam, iż podobne oznaczenia były stosowane do końca XVII wieku przy znakowaniu towarów przewożonych drogą morską. Wewnątrz beczki najprawdopodobniej znajdują się bryłki żelaza typu osmund. Był to niezwykle cenny surowiec wykorzystywany przez średniowiecznych i nowożytnych kowali. Osmund produkowano głównie w Skandynawii, zwłaszcza w Szwecji, skąd następnie transportowano go drogą morską do portów bałtyckich, między innymi do Gdańska. Tam trafiał do lokalnych kuźni, gdzie poddawano go dalszej obróbce. Historycy od dawna podkreślają, iż handel żelazem stanowił jeden z filarów gospodarki regionu Morza Bałtyckiego.

Mam jedno pytanie: szybciej poznamy wyniki badań czy rozpocznie się budowa?

Ale czego możemy się spodziewać w przypadku tej konkretnej beczki? Zdaniem ekspertów z Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku może ona być fragmentem ładunku statku handlowego, który zatonął setki lat temu podczas sztormu bądź katastrofy morskiej. Jak dotąd w miejscu odkrycia nie znaleziono innych elementów wraku, jednak archeolodzy nie wykluczają, że kolejne badania mogą przynieść następne sensacyjne znaleziska. Bałtyk od lat uznawany jest za jedno z najcenniejszych miejsc dla archeologii podwodnej w Europie. Dzięki niskiej temperaturze i specyficznym warunkom w wodzie wiele drewnianych obiektów zachowuje się tam znacznie lepiej niż w innych morzach świata.

Czytaj też: Spacerowicz dokonał większego odkrycia niż niejeden archeolog. Ten złoty artefakt opowiada historię z początków średniowiecza 

Być może więcej informacji w tej sprawie poznamy dzięki planowanym badaniom laboratoryjnym. Specjaliści zapowiadają oddzielenie drewna od metalowego ładunku, ponieważ oba materiały wymagają zupełnie innych metod zabezpieczenia. Drewniane elementy zostaną poddane liofilizacji, czyli specjalnemu procesowi suszenia w próżni, który pozwala zachować strukturę bardzo starych zabytków wydobytych z wody. Z kolei bryłki żelaza mają zostać przebadane pod kątem składu chemicznego oraz pochodzenia. To co, prędzej doczekamy się wyników tych ekspertyz czy pierwszego wbicia łopaty pod budowę elektrowni? 

Źródło: Radio Gdańsk, RMF24

A

Aleksander Kowal

Redaktor

Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.

Więcej tekstów autora→

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Udostępnij
FacebookX