Archeolodzy zidentyfikowali bowiem nieznany wcześniej rzymski fort w hrabstwie Pembrokeshire w zachodniej Walii. Stanowisko znajduje się w pobliżu wzgórza Frenni Fawr i może pomóc wyjaśnić, ile prawdy kryje się we wspomnianej opowieści. Uwagę badaczy wzbudziły przede wszystkim dwie monety datowane na końcówkę IV wieku, a także liczne przedmioty codziennego użytku i ślady wojskowej infrastruktury.
Odkrycie w tej sprawie było dziełem Marka Merrony’ego, który w 2024 roku – na zdjęciach satelitarnych – dostrzegł zarys przypominający dawną fortyfikację na porośniętym polu. Podczas późniejszej wizyty natknął się na rzymską dachówkę. Kolejne znaleziska skłoniły go do przeprowadzenia badań archeologicznych. Stanowisko, na którym działał, ma około 180 na 150 metrów i charakterystyczny prostokątny kształt z zaokrąglonymi narożnikami, typowy dla części rzymskich obozów wojskowych. Według badaczy mogło stacjonować tam około 500 żołnierzy wojsk pomocniczych. Położenie na zboczu zapewniało dobrą widoczność, zwiększając możliwości w zakresie kontroli nad regionem.
Wśród odkrytych pozostałości znalazły się fragmenty naczyń ceramicznych, liczne dachówki, żelazny rylec służący do pisania oraz ubite gliniane podłogi. Zachowały się również koleiny pozostawione przez wozy. Badania geofizyczne ujawniły zarysy większych budynków wewnątrz umocnień. Ich rozmieszczenie może wskazywać na istnienie głównego budynku administracyjnego fortu oraz domu dowódcy. Ale na pierwszy plan wysuwają się dwie wspmniane monety z końca IV wieku. Ich obecność potwierdza, że miała tam miejsce rzymska aktywność w okresie, w którym panowanie imperium nad Brytanią dobiegało końca.
Według legendy dotyczącej tytułowego władcy, podczas wojskowych wypraw miał on rozbić obóz w pobliżu Frenni Fawr. Przez stulecia opowieść ta funkcjonowała przede wszystkim jako element lokalnej tradycji, bez potwierdzenia w postaci rozpoznanych pozostałości rzymskiej instalacji wojskowej w tej okolicy. Nowo odkryty fort znajduje się około 3,5 kilometra na południowy zachód od szczytu wzgórza. Jest to jedyne zidentyfikowane stanowisko wojskowe Rzymian w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca wskazywanego w legendzie. Zbieżność lokalizacji i datowania znalezisk z pewnością daje historykom do myślenia.
Przy okazji najwyraźniej trzeba będzie ponownie rozpocząć debatę nad tym, czy rzymska obecność w zachodniej Walii była ograniczona, a miejscowe społeczności celtyckie pozostawały z Rzymianami w pokojowych relacjach. Skala fortyfikacji i jej wojskowy charakter sugerują raczej, iż region mógł odgrywać większą rolę strategiczną, niż myśleli uczeni. Z drugiej strony, dwie monety i pozostałości fortu nie dowodzą, że Magnus Maksymus osobiście przebywał w tym miejscu. Nie można też wykluczyć, że średniowieczna opowieść łączy historyczne wspomnienia z elementami literackiej wyobraźni.
Źródło: The Guardian
